Dawno nie miałem okazji zainteresować się działalnością publiczną profesora Jerzego Buzka. Praktycznie od zakończenia jego rządów. Wówczas kibicowałem epokowym reformom wdrażanym przez ten rząd stawając w obronie gdzie tylko mogłem. Był bowiem atakowany zewsząd i bez przerwy. Totalna nagonka podobna do tej jaka dzisiaj rozkręciła się przeciw braciom Kaczyńskim, PiSowi i wszystkim, którzy do tej nagonki nie przyłączyli się w oczywisty sposób przełożyła się na wynik wyborów...
W dzisiejszej audycji Igora Janke w Pulsie mieliśmy okazję usłyszeć opinie profesora Zbigniewa Jaworowskiego z Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej, który w czasie trwania w Poznaniu dziesięciotysięcznej zgęstki zamartwiajcych się wyznawców globalnego ocieplenia odważył się publicznie zakwestionować jedynie słuszny pogląd w tej sprawie.
Profesor w przekonujący sposób posłużył się danymi statystycznymi kwestionując samo ocieplenie . Wskazał na fluktuacje geotermiczne i fazy aktywności słońca jako czynniki nieporównywalnie (tysiąckrotnie) potężniejsze od całego cywilizacyjnego zagrożenia. Wskazał też na możliwość poważnego błędu prognozy ocieplenia jeśli oparta byłaby wyłącznie na pomiarach stężenia dwutlenku węgla, zwracając uwagę, jeśli dobrze zrozumiałem z konieczności skrótowy przekaz, na buforową rolę oceanów i przesunięcie czasowe pomiędzy składem atmosfery a temperaturą. Profesora nie ominęło pytanie o przyczyny, dla których tak dużo specjalistów zaangażowanych jest po stronie walczących z globalnym ociepleniem, choć zabrakło czasu na pełniejszą wypowiedź. Usłyszeliśmy tylko o łatwości uzyskania funduszy na te cele.
O komentarz poproszono prof. Buzka jako przedstawiciela wspomnianej zgęstki w Poznaniu. Padły cztery argumenty:
-
globalne ocieplenie musi być faktem skoro uważa tak większość zajmujących się tym tematem naukowców.
-
Profesor Jaworowski nie jest takim dobrym specjalistą jak ja (tzn. prof. Buzek)
-
Profesor Jaworowski uległ teorii spiskowej
-
Profesor Jaworowski nie zna prawa Henriego, którego uczą w szkołach średnich (to była odpowiedź na sugestię czasowego przesunięcia pomiędzy stężeniem CO2 i temperaturą.)
Muszę powiedzieć, biorąc pod uwagę także formę wypowiedzi, że aż oniemiałem widząc cenionego przeze mnie kiedyś polityka, wyróżniającego się wysoką kulturą osobistą, taktem w roli zwykłego chama. Wywarło to spotkanie duże wrażenie także na profesorze Jaworskim, któremu nie do końca udało się ukryć zażenowanie.
Czyżby wejście w orbitę PO prowadziło automatycznie do zarażenia wścieklicą, do palikotozy, której nawet osoba tak układna jak Jerzy Buzek nie daje rady oprzeć się?
P.S.
Ciekaw jestem czy na wspomnianej zgęstce w Poznaniu dopuszczone zostały referaty kwestionujące globalne ocieplenie. Jeśli nie,m to rację ma kashmir uważając ją za mistyczny sabat (http://kashmir.salon24.pl/105784,index.html)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)