Pyta dramatycznie na swoim blogu "jan.nowak1" komentując zwolnienie Pawła Zyzaka. (http://jan.nowak1.salon24.pl/394716.html)
Odpowiem, mimo, że pytanie retoryczne: jak tylko się da. Wszelkimi możliwymi sposobami. Choćby podpisując petycję:
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3923
Jeśli IPN zwalnia Pawła Zyzaka, aby "ratować substancję" to nie świadczy źle o IPN-ie tylko o sytuacji, jaka po 2007 roku wytworzyła się w Polsce. Jak w PRLu gra toczy się teraz o przetrwanie paru kluczowych dla Polski wartości.
Przykład Andrzeja Urbańskiego, który parę miesięcy wcześniej, aby "ratować substancję" TVP wpuścił na Woronicza Lisów dowodzi, że takie działania nie mają większego sensu. UBekistan przejął media publiczne bo mógł. Podobnie, UBekistan zniszczy IPN nie dlatego, że IPN zajmuje się tym czy tamtym. Zniszczy dlatego, że może zniszczyć. Dlatego, że IPN jest śmiertelnym zagrożeniem dla SLD, PSL, SD, kamaryli Kwaśniewskiego, Milera, Szmajdzińskiego, dla funkcjonariuszy PZPR, WSW, SB, MO i ZOMO, dla dziesiątków tysięcy TW, KO, kandydatów na TW i KO i dla wszystkich tych, których wciągnęło to bagno w późniejszych latach, po 1989 roku. Dla całego tego potężnego interesu w jaki UBkistan rozwinął się.
Mógłby ktoś zapytać, dlaczego teraz UBekistan może, a w latach 2001-2005, nie? Cóż, mniejsza determinacja. Ówczesny szef IPN był zneutralizowany, obcięto fundusze, trzymano w ciągłym szachu finansowym. Ale i tak by zlikwidowano. Wszystko w tym kierunku zmierzało. Radykalna zmiana nastąpiła dopiero w 2004 roku, w którym Gazeta Wyborcza przestała wspierać UBekistan. Przestała wspierać UBekistan, gdyż ten, świadom swojej siły, klasycznie, po UBecku zaczął dobierać się do słabości Gazety Wyborczej z jej naczelnym na czele (afera Rywina).
Dzisiaj UBekistan może zniszczyć IPN i wszelkie inne niedobitki wolnej od PRLu Polski dlatego, że nie mmmusi ttttego rrrrrobić ssssam. Ma "kim robić". Ma potężnego zakładnika, psa łańcuchowego, którym posługuje się. Część liderów PO,"autorytety" po LiDzie i odzyskane z powrotem media wraz z Gazetą Wyborczą.
Musimy zmobilizować wszystkie nasze siły, aby nie dopuścić do tego. Musimy dotrzeć także do zdezorientowanych.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)