Barack Obama został zaprzysiężony w styczniu na swoja drugą kadencję prezydenta, pomimo to w amerykańskiej prasie i Internecie, nie ustają spekulacje dotyczące potencjalnych kandydatów do wyścigu prezydenckiego w 2015 roku.
Najwięcej spekulacji jest wokół byłej sekretarz stanu Hillary Clinton, która od czasu swojej rezygnacji, nie pełni żadnego stanowiska politycznego. Gdyby się zdecydowała na start, nominację partii demokratycznej miałaby w kieszeni, nie ma żadnego polityka tej partii który miałby większy autorytet i byłby popularniejszy od niej.Za jej kandydaturę przemawiają także wpływy jakie zdobyła, od czasu pierwszej kadencji Billa Clintona, co przekłada się na poparcie elit i pieniądze na ewentualna kampanię.
W Stanach Zjednoczonym nieustannie pada pytanie, czy była first lady ma jeszcze ambicje zostać prezydentem, i czy podoła temu zadaniu mając w 2016 roku blisko 70 lat .
Jako sekretarz stanu pokazała swoją determinacje i kompetencje, niestrudzenie podróżując do 112 krajów świata, w obronie amerykańskich interesów była stanowcza i na zawsze na miejscu gdy sytuacja tego wymagała.
Czy po tak pracowitych czterech latach Hillary Clinton poszła na polityczną emeryturę?
Raczej na urlop, ponieważ wciąż nie daje o sobie zapomnieć.
Wkrótce po opuszczeniu ekipy Baracka Obamy, zaczęła wygłaszać płatne wykłady na uniwersytetach , pokazała się kilka razy na różnych uroczystościach, udzieliła wywiadu w którym nie wykluczyła startu w wyborach, w międzyczasie piszę książkę o polityce zagranicznej.Latem fundacja Clinton zmieniła nazwę z William J.Clinton Fundation na Bill, Hillary & Chelsea Clinton Fundation. Hillary Clinton w fundacji zajmuje się, edukacją, zdrowiem i prawami dzieci.
Jej aktualna praca jest nakierowana na potrzymanie dobreg wizerunku , będąc zdala od bierzacej polityki i przymusu podpisywania się pod wszystkimi decyzjami prezydenta Obamy. Według sondaży , jest na szczycie listy polityków z największym społecznym zaufaniem.
Te znakomite wyniki osiągnęła dzięki ciężkiej pracy w rządzie, ale nie tylko.
Sukcesywnie poprawiała swój wizerunek od czasu wybuchu afery rozporkowej. Trzeba sięgnąć ponad 20 lat wstecz, by wiedzieć, jej początki w Waszyngtonie nie były łatwe.
Od samego początku była kontrowersyjna postacią dla społeczeństwa. Juz w czasie pierwszej kampanii Billa Clinton wywoływała silne emocję. Wśród konserwatywnych amerykanów nie była akceptowana przez jej role i pozycję jaka pełniła w rodzinie Clintonów.
Miała opinie zimnej, radykalnej feministki, która „ nie robi herbatki i nie piecze ciasteczek”, na dodatek patrzy przez palce na liczne skoki w bok swego męża. Jakby tego była mało, w kampanii wyborczej występowała jako doradca i partner polityczny .Dla amerykanów którzy ówcześnie widzieli żonę raczej w domu przy dzieciach, było to za dużo.
W następnych latach było tylko gorzej, liczne skandale z jej udziałem powodowały brutalne ataki przeciwników politycznych, a po fiasku ustawy o powszechnej opiece zdrowotnej, która była jej dziełem, wycofała się z życia publicznego.
Poprawa nastąpiła dopiero po wspomnianej aferze rozporkowej, kiedy to amerykanie poczuli współczucie dla swoje Pierwszej Damy. Niedługo potem została senatorem Nowego Jorku i od tego czasu konsekwentnie wzmacniała swoja pozycję.
Czy można uwierzyć, że po takiej drodze jaką pokonała, nie ma już ambicji sięgnięcia po najwyższy urząd w państwie? Ona, radykalna feministka ma zaprzepaścić
historyczną szanse zostania pierwsza kobietą rządząca najpotężniejszym mocarstwem świata?
Bardziej prawdopodobne jest, że przygotowuję się do kampanii wyborczej. Nie tylko ona . Republikanie już szykują się do walki z nią, co objawiło się nawet w bojkotowaniu telewizji, które planowały filmy dokumentalne o Hillary Clinton. Nawet samej zainteresowanej pomysł nie przypadł do gustu, zapewne obawiając się przedawkowania swojej osoby w mediach.
Najsłabszym punktem jej kandydatury będą zapewne skandale i afery w których uczestniczyła, w tym ta najświeższa- śmierć amerykańskich dyplomatów w Bengazi, natomiast najmocniejszym punktem będzie jej mąż, który w wielu amerykanach wywołuję wspomnienia złotych czasów amerykańskiej gospodarki. Kolejnym mocnym punktem jest jej orientacja w sprawach międzynarodowych. Nie wiadomo czy w kampanii zostanie zagospodarowany Barack Obama, chodzą słuchy, że obiecał byłej sekretarz stanu poparcie, w zamian za jej poparcie w kampanii w 2012 roku, prawdopodobnie jego udział będzie zależał od sytuacji politycznej i poparcia społecznego prezydenta.
Ponieważ była first lady zawsze polaryzowała wyborców, ma w wśród obywateli grono zagorzałych fanów (ready for Hillary), jak i zaciekłych przeciwników ( Hillary hate), co pozwala nam sądzić, że nadchodząca kampania będzie niesamowicie dynamiczna i brutalna, nawet na warunki amerykański.
146
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze