Pies Pawłowa Pies Pawłowa
49
BLOG

24 h z życia pokolenia JP2

Pies Pawłowa Pies Pawłowa Kultura Obserwuj notkę 33

Dzisiaj. Godzina chyba 8. Otwieram oczy, spoglądam na sufit. Zwracam wzrok w stronę okna, przy którym stoi jakaś dziewczyna. Próbuje przypomnieć sobie imię, ale nagle czuję przerażający ból głowy. Zamykam oczy, to pewnie kac. Leże tak w bezruchu dobrą godzinę, gdy otwieram oczy dziewczyny nie ma. Wyszła. Bez słowa, gestu. Pustka. Wstaję z łóżka. Wyciągam z lodówki wcześniej przygotowane piwo. Leżajsk zawsze dobrze smakuje, zawsze na kaca pomaga. Siadam na kanapie i próbuje zebrać myśli. Gdzie byłem, co robiłem i jak trafiłem do domu. Praktycznie nic nie pamiętam. Podchodzę do kalendarza i zaznaczam kolejny stracony dzień. Bo każdy dzień bez miłości jest dniem straconym. Dziś mam wolne więc mogę trochę odpocząć. Wyciągam fajkę i palę...Doskonały smak Pall Mall. Piwo już prawie skończone, za oknem 30 st. Duchota, pot spływa mi po skroni. Co wczoraj się ze mną działo? Czy to ma znaczenie?

 

Wczoraj. Ktoś dzwoni. Podchodzę do drzwi i je otwieram. Znajomi wpadli. Wchodzimy do środka. Chwile rozmawiamy o życiu, porażkach trochę o polityce. Mało radości w nas więcej smutku i narzekania. Ktoś coś zepsuł, coś się nie udało, ktoś kogoś zostawił, olał, zdradził. Mało jest w nas miłości. Czy Ona w ogóle istnieje? Zaczynam wątpić. Kumpel idzie do lodówki i przynosi mocno schłodzoną wódkę. Miodowa Żąłądkowa – ona zawsze smakuje. Stawia ją na stole i zaczynamy zapijać smutki dnia codziennego, monotonii istnienia, braku wyższych uczuć. Włączam TV. Właśnie leci jakaś reklama, jakaś laska szczerzy zęby bo udało się jej wyprać brudną koszulę, inna eksploduje radością na widok podpaski. Żenada. Życie w TV jest piękne. Nie ma tu problemów, pustki, jest tylko różowy świat „Mody na sukces”. Tam to są problemy, syn zakochuje się w żonie ojca, ta z kolei „puszcza obu w kanał” fascynując się młodym ciałem jakiegoś instruktora tenisa. Faktycznie mają problemy. Problemy życiowe. Czy to jest cierpienie? Wyłączam TV bo zaczynają się Fakty. Nie mogę znieść dziennikarzyny czytającego jakieś informacje z kartki. Udaje, że tego nie widać. To obraża moją inteligencję. Wódka skończona, zaczyna się faza. Kolegom również robi się cieplej. Jeszcze jedna fajka i wychodzimy na miasto. Bo gdzie szukać miłości jeśli nie na mieście w klubie?

 

Jesteśmy w jakimś lokalu. Dookoła piękniejsze dziewczyny niż byłyby na trzeźwo. Podchodzę to jednej, jest moja. Przynajmniej mam taką nadzieję. Ma na imię Agnieszka i studiuje prawo, przynajmniej tak twierdzi. Rozmawiamy chwilę o jakiś banałach. Oboje chyba wiemy jak to się skończy, po co tracić czas na teatr? Czuję bliskość ciała mojej Dzisiejszej Jedynej. Czy to miłość? Zapominamy chwilę o naszych troskach. Zapominamy o pustce i głupocie dnia codziennego. Mamy na chwilę siebie, nasze ciała. A one mówią tym samym językiem. Dotykam jej policzka, potem włosów. Muszę złapać chwilę oddechu. Wychodzę do WC. W środku jakaś parka w kabinie mocno hałasuje. Nachylam się nad zlewem, para obok szczytuje. Ciekawe czy to miłość? Wychodzę. Nie chce przeszkadzać. Wracam do stolika z moją Jedyną. Proponuję wyjście do mnie, do domu. Przecież jestem poważny, nie zrobimy tego w klubie. Dzwonię po taxi. Na nich zawsze można liczyć. Ledwo udaje mi się otworzyć zamek, wchodzimy do środka. Oboje wiemy co będzie dalej. Może tym razem znajdziemy miłość?

 

Jutro. Ktoś dzwoni. Podchodzę do drzwi i je otwieram. Znajomi wpadli. Wchodzimy do środka. Chwile rozmawiamy o życiu, porażkach trochę o polityce. Mało radości w nas więcej smutku i narzekania...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Kultura