Michał Jarocki Michał Jarocki
289
BLOG

Morze (dla) imigrantów

Michał Jarocki Michał Jarocki Polityka Obserwuj notkę 1

 Wczoraj rozpoczęła się zapowiadana w ostatnich dniach włoska morska operacja patrolowa Mare Nostrum. W jej ramach Rzym zaangażuje 17 okrętów nawodnych Marina Militare (marynarki wojennej Włoch), straży wybrzeża i straży granicznej, a także śmigłowce, samoloty patrolowe i bezzałogowe statki latające. Wspomniane jednostki będą patrolować wody południowej granicy morskiej Włoch w celu lepszego monitorowania zjawiska nielegalnej imigracji.

Oficjalnie celem Mare Nostrum jest niesienie pomocy pochodzącym z Afryki (głównie Erytrei i Somalii) imigrantom, gdy ci będą w potrzebie. Założeniem Rzymu jest uniknięcie powtórki z dwóch niedawnych wypadków na morzu (w okolicach Lampedusy), w wyniku których śmierć poniosło już około 400 Afrykanów.

Co ciekawe, na podobne działania na wodach Morza Śródziemnego zdecydowała się również Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Granicach Zewnętrznych Państw Członkowskich Unii Europejskiej (Frontex) z siedzibą w Warszawie. Jej władze zaapelowały już do wszystkich państw UE o wsparcie Agencji materiałowo (poprzez wysłanie dodatkowych okrętów patrolowych na omawiany akwen) oraz finansowo (w ramach zwiększenia budżetu operacyjnego na ten rok budżetowy).

W tym miejscu pojawia się jakże naturalne pytanie o powód wzmożonej aktywności Frontexu oraz Marina Militare. Oficjalnie chodzi przecież o pomoc nielegalnym imigrantom z Afryki w sytuacji, gdyby łodzie którymi podróżują odmówiły im posłuszeństwa. Czy aby na pewno?

Wydaje się, że podejmowanie się przez władze Włoch (a częściowo także i innych państw członkowskich UE) tak kosztownych i szeroko zakrojonych działań tylko i wyłącznie po to, by de facto umożliwić nielegalnym imigrantom bezpieczną podróż do Europy jest pomysłem.. co najmniej ryzykownym politycznie. Ostatecznie, temat imigracji z Afryki już w przeszłości wzbudzał na kontynencie spore emocje. Emocje które jedynie przybrały na sile wraz z nastaniem trudnych czasów kryzysu ekonomicznego.

Czy więc władze europejskich demokracji, gdzie przynajmniej w teorii władza należy do "ludu", chcą jeszcze bardziej narazić się swym sfrustrowanym i coraz bardziej zamkniętym społeczeństwom? Raczej wątpliwe. No więc, o co jeszcze może chodzić w Mare Nostrum?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że najważniejszym celem rozpoczętej wczoraj operacji jest w rzeczywistości uniemożliwienie imigrantom dotarcia na kontynent. Wskazują na to chociażby medialne wypowiedzi przedstawicieli władz w Rzymie, według których wysłane na wody Morza Śródziemnego okręty mają koncentrować się przede wszystkim na namierzaniu, a następnie "przejmowaniu" tzw. statków-matek, na których szukający lepszego życia w Europie Afrykanie rozpoczynają swą podróż na północ.

To bowiem z tych statków wspomniani imigranci przesiadają się na przepełnione prymitywne łodzie, z których wiele (ja te z okolic Lampedusy) nie dociera do celu. Ich neutralizacja ma więc pomóc w ochronie często skazanych na pewną śmierć Afrykanów, a także (a może przede wszystkim) na ograniczenie zjawiska nielegalnej imigracji wodami Morza Śródziemnego.

Skoro więc tak naprawdę chodzi o walkę z nielegalną imigracją (a nie jej ochronę), dlaczego władze nie powiedzą tego wprost? Dlaczego rząd Włoch musi uciekać się do argumentów pomocy imigrantom, gdy Ci znajdą się w (morskim) potrzasku? Odpowiedzią jest wspomniana demokracja oraz światopogląd sporej części obywateli państw europejskich, którzy mogliby pokazać "czerwoną kartkę" politykom, otwarcie mówiącym o rzeczywistych motywach działań podejmowanych na Morzu Śródziemnym.  

Ekspert Centrum Studiów Polska-Azja, Fundacji Amicus Europae i Instytutu Jagiellońskiego. Szef działu "Bezpieczeństwo Międzynarodowe" magazynu "Stosunki Międzynarodowe" (www.stosunki.pl). Redaktor Agencji Lotniczej ALTAIR.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka