Śmigłowce bezzałogowe S-100 Camcopter miały być przełomem. Przynajmniej dla Daehanminguk Haegun (marynarki wojennej Republiki Korei), której dowództwo wierzyło, że produkowane przez austriackie Schiebel bezzałogowce, pozwolą na sprawne i bezproblemowe patrolowanie granicy morskiej między obiema Koreami.
Bezzałogowce zostały zakupione za 23,6 mln USD. Podporządkowano jest właśnie wspomnianej Daehanminguk Haegun, jednak z założeniem, że w razie potrzeby, S-100 mogą być udostępniane pozostałym rodzajom południowokoreańskich sił zbrojnych. Śmigłowce mogłyby więc być używane także do patrolowania silnie ufortyfikowanej granicy lądowej z Koreą Północną.
Euforii wojskowych związanej z zakupem tak nowoczesnego i zaawansowanego technologicznie uzbrojenia nie zepsuł nawet wypadek z maja 2012. Wówczas jeden z południowokoreańskich S-100 rozbił się podczas lotu próbnego, zabijając jednego z inżynierów Schiebela oraz raniąc dwóch Koreańczyków. Zbadaniem przyczyn wypadku miała zając się specjalna komisja dochodzeniowa, ale wyników prowadzonych przez nie prac długi nie mogliśmy dojść.. aż do teraz, ale o tym za chwilę.
Radość z użytkowania S-100 przez Koreańczyków może szybko się skończyć. Według raportu opracowanego przez resort obrony, a którego fragmenty przedostały się do miejscowej prasy, austriackie bezzałogowce cierpią bowiem na pewną drobną, ale jednak kluczową dla ich dalszych losów dolegliwość.. są bowiem podatne na próby zakłócania sygnału nawigacji satelitarnej (GPS).
Innymi słowy, tak kluczowa dla poprawnego użytkowania bezzałogowców (kierowania, określania pozycji etc.) łączność satelitarna S-100 może być łatwo zakłócana przez podmioty trzecie. A nie trudno wyobrazić sobie, komu mogłoby na tym najbardziej zależeć. ;-)
Potwierdzeniem wadliwości S-100 ma być właśnie wypadek z maja 2012. Według raportu wspomnianej komisji dochodzeniowej, południowokoreański bezzałogowiec rozbił się właśnie z powodu zakłócenia sygnału GPS, uniemożliwiającego poprawne sterowanie urządzeniem.
Problem jest poważny, bowiem zdolność Pjongjangu do zakłócania sygnału GPS południowokoreańskich S-100 czy z nich urządzenia nowoczesne i zaawansowane technologicznie, ale kompletnie bezużyteczne. I sytuacji nie ratuje fakt, iż bezzałogowce zostały wyposażone w dodatkowy (awaryjny) układ nawigacji bezwładnościowej. Opieranie się tylko i wyłącznie na tym rozwiązaniu mocno ogranicza możliwość użytkowania Camcopterów.
Co za tym stanie się teraz z S-100? W pierwszej kolejności Seul będzie chciał wymóc na Schiebelu usunięcie omawianej usterki (np. poprzez zastosowanie silniejszych odbiorników GPS). Jeżeli nie przyniesie to pożądanego rezultatu to.. choć mówi się o tym jedynie nieoficjalnie... Daehanminguk Haegun będzie najprawdopodobniej zmuszona na rezygnacji z użytkowania austriackich śmigłowców.
Nie będzie to jednak równoznaczne z rezygnacją z eksploatacji tego typu konstrukcji bezzałogowych w ogóle. Wydaje się więc wielce prawdopodobne, że w ostateczności Seul zdecyduje się na zakup podobnych urządzeń od innych przedsiębiorstw zbrojeniowych, w tym np. od szwedzkiego Saaba, oferującego śmigłowce Skeldar.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)