„Naród” i jego ministrowie
Głupota, błąd, prywata, chamstwo, to potwór niesyty
I podczas obiadu wraz ze zgagą męczą.
Ministrom czynią wyrzuty, co ich lubo dręczą,
A za podatników pieniądze jedzą pasożyty.
Krnąbrne są ich grzechy, podła jest ich skrucha,
Za którą sobie płacić każą sowicie,
I znów wesoło w błoto kierują nasze życie,
Ufni, że łzy nikczemne zmyją plamy z ducha.
To Mamona ich pociąga, dzierżąc nici końce,
Że w rzeczach wstrętnych dziwne widzą uroki.
Co afera niżej, do piekieł unoszą swe kroki,
Bez wstydu przez ciemności brnąc, strasznie cuchnące.
Ubodzy patriotyzmem – prywata ich pieści
I kąsają Ojczyzny lubej udręczone łono,
Dzieląc wspólną własność jawnie ukradzioną,
Tylko fałszywych świadectw poszukując treści.
W mózgach ich ucztuje demonów gromada,
Roi się i kotłuje niby glist miliony,
A do Polski wkrada się gość niepostrzeżony -
Śmierć Narodu, jak strumień ukryty martwą strugą wpada.
Jeżeli wszystkie fałsze i prywat pożoga
Ohydnymi wzorami jeszcze nie pokryły
Naszych losów codziennej kanwy, to brak siły
Winien temu, bo dusza zbyt w śmiałość uboga.
Lecz między idiotów, lemingów i innych gołębi,
Agentów zaciekłych i obcych, i komuchów zgrają,
Wśród poczwar, co skowyczą, ryczą i pełzają,
W haniebnej menażerii występków, tam w głębi
Duszy naszej jest Naród bez ruchu, bez mowy -
Obojętny, lecz jedyny ponad wszelki inny!
Chętnie z każdej ich winy uczyni ruiny
I wszystko pod dywan zamieść dać gotowy.
Oh co za nuda „Narodzie” okiem łzawym patrzy na cię,
A On marząc o szafotach, głupa dalej pali.
Dlatego PO monstrum ma się doskonale,
Obojętny czytelniku! Mój rodaku! Mój bracie!
RobertzJamajki&StanKubik



Komentarze
Pokaż komentarze (1)