Dzialkowicz Dzialkowicz
503
BLOG

Mam już OGRÓDEK !...

Dzialkowicz Dzialkowicz Rozmaitości Obserwuj notkę 13

Dla wielu osób posiadanie własnego ogródka jest czymś naturalnym, czymś, co ma się od lat. Dobrze utrzymany ogród jest wizytówką jego właściciela, ale też potrafi być ogromną zachętą dla tych, którzy jeszcze nie posiadają takiego luksusu,

I zdarzy się, że ktoś pod wpływem jakichś emocji zapragnie mieć własną działeczkę, może namówi nas ktoś ze znajomych, bo obok jest pusty ogród... a może zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym przejęcia ogrodu dotychczas uprawianego przez osobę bliską...

I chociaż są to bardzo różne sytuacje, to scenaniusz jest podobny. Nagle stajemy w sytuacji konieczności zrobienia porządku w ogrodzie - a tam niczego poza trawą i zwisającymi gałęziami nie widać...

Tak dzieje się w sytuacji, gdy ktoś stara się w wygodnej lokalizacji uzyskać wolny ogród, a sprawa przeciaga się nie z jego winy. Wtedy dostęp do ogrodu staje się możliwy już w środku sezonu, kiedy nie wykonane na czas zabiegi doprowadziły do przerośnięcia ogrodu chwastami.

Podobnie bywa, kiedy znajomi wciągną nas do ogrodowej kompanii... i stało się, nie ze wszystkim zdążyliśmy na czas.

Można rzec, że w najszczęśliwszej sytuacji są ci, którzy przejęli ogród zadbany i pielęgnowany, ale którego właściciel utracił zdolności do pracy. Często z racji wieku lub choroby, często w związku ze śmiercią. W tym przypadku nawet najlepiej utrzymany ogród przejęty w stanie nagłej konieczności także staje się dalekim od oczekiwań.

 

Jak więc poradzić sobie z ogrodem, w którym wszystko jest przerośnięte a pora wykonania wielu zabiegów pielęgnacyjnych już dawno przeminęła ?

Myślę, że jest to temat aktualny, bowiem wiele osób dopiero na przełomie maja i czerwca może zadysponować czasem na zajęcie się własnym ogródkiem. Myślę, że nawet największe chwasty nie powinny prowadzić do załamania rąk. Trzeba jedynie zakasać rękawy... i starannie przemyśleć, co chcemy uzyskać.

Duża część ogrodów działkowych położona jest w granicach zwartej zabudowy, często w sąsiedztwie głównych szlaków transportu samochodowego. Jeżeli ktoś będzie upierał się przy owocach i warzywach z własnego ogrodu w takich warunkach, to raczej należałoby uznać go za wielkiego optymistę.  Myślę, że warto byłoby dowiedzieć się o wielkości skażeń występjących w takiej lokalizacji i odpowiednio dobrać rośliny.

 

Innym mitem jest przekonanie, że owoce i warzywa z własnego ogrodu są tańsze, niż na bazarach lub w sklepach... Owszem, za ilość warzyw i owoców z własnego ogrodu nie płacimy wprost z kieszeni, ale własną pracą rozłożoną na cały okres wegetacji - od wiosennych roztopów po pierwsze śniegi. I jest to praca żmudna, ciężka i terminowa. Ale rzeczywiście ilość zebranego plonu może niejednego doprowadzić do zawrotu głowy... i niemożności samodzielnego przejedzenia ....

Jeżeli ktoś staje w obliczu uporządkowania tak zarośniętego ogrodu, warto zastanowić się nad celem tej pracy. Nie myślę tu o samym uporządkowaniu dla porządku, ale o przeznaczeniu ogrodu w dalszej perspektywie. Rozpoczęcie tej pracy w trakcie sezonu wegetacyjnego nie zawsze jest możliwe do szybkiego ukończenia tych prac. Racjonalne podejście do zagadnienia sugeruje w pierwszej kolejności wykoszenie chwastowiska i rozpoczęcie usuwania korzeni chwastów z ziemi już w okresie jesiennym, nie wcześniej.

Gdyby ogród był zarośnięty przez okres przekraczający jeden sezon, to na pewno rośliną tam panującą jest perz. Jest to roślina bardzo trudna do usunięcia, która odradza się z najmniejszych kawałków kłączy. Dlatego najlepszą techniką uprawową jest permanentne przekopywanie grządek (pielenie z wykorzystaniem motyczki - w międzyrzędziach i pielenie ręczne już w samym rzędzie wysianych roślin uprawianych). Jeżeli komuś miałoby zabraknąć sił na stałe utrzymanie grządek uprawowych, sugerowałbym zainteresowanie się uprawą krzewów i drzew owocowych z pozostawieniem trawnika pod drzewami.

Jeżeli już rozważymy, którą wersję wybieramy - pozostaje zabrać się za chwasty siłowo. Są propozycje likwidacji niechcianej roślinności metodami chemicznymi, są środki chemiczne, które wnikają w system korzeniowy rośliny i wypalają ją "do cna" bez jakiegokolwiek innego wspomagania. Oczywiście działka po takim chemicznym wypaleniu wygląda żałośnie, ale po przekopaniu - już bez chwastów, efekt jest murowany... do następnego sezonu.

Jak dotąd, nikt nie potrafił wyjaśnić, co dzieje się z roślinami zlikwidowanymi chemicznie. Ich masa zielona wysycha i osypuje się na powierzchnię grządki, korzenie zamierają w ziemi... a toksyny... Nie jestem przekonany, że toksyny przestają działać. Uważam, że pozostają one w pozostawionej w ziemi substancji zlikwidowanych roślin i na wiele lat będą sukcesywnie wnikać w uprawiane warzywa. Chyba, że ktoś przekona mnie, że jest inaczej.

 

Moja propozycja uporządkowania zaniedbanego ogrodu:

Uważam, że bardzo wysoką trawę i chwasty zaniedbanego ogrodu można zlikwidować w prosty sposób. Zakładam, że w przyszłości będzie to ogród porośnięty trawnikiem, a niewielkie grządki można przygotować w przyszłym sezonie.

Pracę rozpocząłbym od wykoszenia wysokiej trawy. Można to wykonać zwykłą kosą, można to wykonać sierpem, a można wykorzystać kosiarki elektryczne lub spalinowe w zależności od sytuacji.

Wykoszoną trawę należy ztarannie złożyć w pryzmę i tam zakompostować. Po roku czasu - po odrzuceniu roślin żywych (takie też potrafią zdarzyć się w pryzmie) obumarłłą trawę przekopujemy możliwie głęboko w części przeznaczonej na grządki. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ten kompost mógł pozostawać w pryzmie znacznie dłużej, zanim zostanie zagospodarowany. Wtedy ma nieco inne własności i może być szybciej przyswajany przez rośliny.

Po wykoszeniu nadmiernie wybujałej trawy trzeba zadbać już o sam trawnik. W pierwszym roku wystarczy go odpowiedni często kosić, aby trawa po skoszeniu nie była zbyt niska, ani też zbyt wysoka. Tak postępowałbym aż do zakończenia sezonu wegetacyjnego.

Wolny czas wykorzystał bym na zaplanowanie samego ogrodu i rozważenie, gdzie będą alejki, które drzewa trzeba przyciąć bądź zlikwidować i ewentualnie - gdzie i co trzeba będzie dosadzić.

I zapraszam na mój blog, bo chciałbym być przydatny wszystkim, którzy takiej pomocy potrzebują.

 

 

 

 

 

Dzialkowicz
O mnie Dzialkowicz

Lubię dobre towarzystwo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Rozmaitości