0 obserwujących
101 notek
37k odsłon
  885   0

Rosja w przeddzień Dnia Klęski

Czeburaszka. Źródło: joyreacto.cc
Czeburaszka. Źródło: joyreacto.cc

 Rosja świętuję jutro Dzień Zwycięstwa. Pokaz potęgi rosyjskich sił zbrojnych uświadomić ma zagranicznym obserwator potęgę rosyjskiego państwa, zaś obywatelom Federacji Rosyjskiej dać powód do dumy. Będzie to jednak dzień poprzedzający kolejną w historii Rosji katastrofę wielkomocarstwowego projektu gospodarzy Kremla.


Już jutro 9 maja – obchodzony na całym obszarze postradzieckim Dzień Zwycięstwa upamiętniający triumf Armii Czerwonej na hitlerowskimi Niemcami. Tegoroczne obchody w Rosji będą miały szczególnie aktualny charakter. Dziś Moskwa, podobnie jak podczas II Wojny Światowej, spieszy pomóc bratniemu narodowi w walce z faszyzmem. Walczący z prorosyjskimi separatystami członkowie ukraińskich oddziałów antyterrorystycznych w Rosji określani są nie inaczej jak „naziści”, a władze w Kijowie to „faszystowska junta”.

Tym razem na trybunie honorowej nie będą obecni przedstawiciele zachodnich państw. Nie dlatego, że odmówili udziału w propagandowej imprezie Putina. Po prostu nie zostali zaproszeni. Prezydent Rosji nie potrzebuje już uwiarygodniających jego politykę partnerów z Zachodu. Oczekuje się, że Putin wygłosi „słuszne, antyzachodnie przemówienie” dające jasne przesłanie skierowane do mieszkańców powiększonej terytorialnie Federacji Rosyjskiej. Jak przewiduje jeden z zachodnich dyplomatów będzie to kolejne nacjonalistyczne wystąpienie sprowadzające się do konkluzji: „Rosja znowu jest potęgą i lepiej być z nami. Obronimy nasze narodowe interesy. A jeżeli Zachodowi się to nie podoba – tym gorzej dla niego”.

Zobacz film promujący rosyjskie siły zbrojne (jęz. ros.):

Jutrzejsze obchody wypadają zaledwie kilka dni po drugiej rocznicy trzeciej kadencji Władimira Putina. Ponowne objęcie fotela prezydenta kraju odbyło się w trudnych warunkach. Tysiące przeciwników Kremla brało udział w protestach na Placu Bołotnym w Moskwie domagając się powtórzenia wyborów prezydenckich. Mówiono wówczas o początku końca reżimu „kłamców i złodziei”, jak za Aleksiejem Nawalnym nazywano rządzących Rosją polityków. Dziś jednak Władimir Władimirowicz może liczyć na ponad 80% poparcie mieszkańców Federacji. Co było powodem nagłej zmiany i skokowego wzrostu popularności rosyjskiego przywódcy? Czyżby rosyjskim obywatelom przez ten czas wzrósł poziom życia? Zapanował powszechny dobrobyt?

Nie. Putinowi udało się w krótkim czasie zbudować poparcie na bazie nacjonalistycznej euforii jaka zapanowała po aneksji Krymu. W swoim krymskim orędziu zapowiedział konieczność walki z zagrażającą Rosji “piątą kolumną”, agresywnie oskarżył Zachód o cyniczne wspieranie faszyzmu na Ukrainie, przekonywał, że Rosja wróciła na należne jej miejsce w świecie. Od tego czasu w rosyjskich mediach trwa zakrojona na szeroką skalę kampania informacyjna, w której stale przekonuje się o zagrożeniu ze strony amerykańskiego imperializmu i destrukcyjnego wpływu europejskich wartości (Europa przez rosyjskich publicystów nazywana jest „Gejropą”). Państwowa telewizja Rossija-1 wyemitowała dokument pt. “Biochemia zdrady”, w którym do wrogów Kremla zaliczyła hipsterów, blogerów, środowisko LGBT, opozycjonistów i niepokornych artystów, słowem wszystkich myślących niezależnie i niezgodnie z obowiązującą linią.

Przeczytaj:

Rosyjskie media

Dlaczego warto oglądać rosyjską propagandę

Rosyjskie media przygotowują Rosjan do wojny

Probując analizować politykę zagraniczną warto pamiętać, że jest ona przede wszystkim funkcją polityki wewnętrznej. Także obecna agresywna polityka zagraniczna Federacji Rosyjskiej ma przede wszystkim przyczyny wewnętrzne. „Ludzie, którzy mówią pewnie i posuwają się agresywnie naprzód, mają zamiar się cofać” – stwierdza w swoim dziele starożytny strateg wojskowości Sun Tzu. Prężenie muskułów, przekonywanie o własnej potędze stanowi przykrycie dla własnych słabości – to fakt znany nie tylko z biologii, ale i z ekonomii. Rozniecanie konfliktu stanowi zazwyczaj receptę na wewnętrzny kryzys w państwie.

Choć rosyjski deficyt budżetowy wynosi obecnie aż 11 mld dolarów (i będzie rósł) a rosyjskie ministerstwo finansów obniżyło właśnie prognozę rocznego wzrostu PKB z 1,8 do 0,6 proc., co oznacza recesję, która ogranicza zdolność do wypłat świadczeń socjalnych, to w tym przypadku nie chodzi o problemy rosyjskiej gospodarki zależnej od chwiejnej koniunktury na surowce energetyczne. Rosjanie są w stanie przeżyć niemal każdy kryzys, o ile będą w stanie odczuwać dumę narodową.

„Rosja to jedyne państwo na świecie, które może zmienić USA w radioaktywny popiół”

„Euromajdan już wygrał – pisałem w połowie stycznia o „Rewolucji godności’ na Ukrainie – „Zwycięstwem  jest sam fakt rozpoczęcia procesu dojrzewania ukraińskiego narodu i jego upodmiotowienia – samouświadomienia Ukraińców, że realna zmiana może nastąpić dopiero po gruntownej zmianie systemu i zmianie sposobu myślenia o państwie przez polityków i przyjęciu przez nich do wiadomości, że suwerenem nad Dnieprem jest ukraiński naród.” Nie tylko osoby przychylnie patrzące na wydarzenia w Kijowie dostrzegły ten proces – równie dobrze uświadomiono sobie to zjawisko na Kremlu.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale