Na samym szczycie stopni niebieskiego tronu
Siedzi Maciek Rybiński cesarz felietonu.
I zabawia Raj cały z nadzwyczajną swadą
Kawałem, anegdotą, prześmieszną tyradą,
Wstawiając bez cenzury i wrednej krytyki
Szmoncesy patriarchom, świętym limeryki
A czasem całkiem serio, ta dusza rogata,
Objaśnia Panu Bogu paranoję świata.
Prosząc, aby w dniu Sądu gniew Boski miarkował
I Polakom przeróżne przewiny darował.
Bo oprócz wad rozlicznych mają i zasługi.
Popiera go Kadłubek i Jan Paweł II.
I Bóg się rozpogadza, by rzec w pewnej chwili -
Ale z tym Palikotem jednak przesadzili.


Komentarze
Pokaż komentarze