Gość w dom Bóg w dom. Już od dawna nie słychać tego powiedzenia, jeśli nawet gdzieniegdzie funkcjonuje to raczej w wersji przerobionej; gość w dom - chleb do szafy. Warto wrócić do tych powiedzonek na kilkanaście dni przed najazdem gości. Powiedzenie w pierwszej wersji jest tak archaiczne, że aż nieprawdopodobne, żeby było aktualne.
A jednak spodziewanych gości - kibiców na Euro 2012 tak właśnie mamy zamiar przyjmować.
Sami będziemy się tłoczyć na jednym pasie ruchu, a drugi oddamy do dyspozycji Euro-gości. Ciekawe tylko, czy to wystarczy? Czy jeden pas to wszystko, czego będą żądać goście? Jakoś trudno mi uwierzyć, że kolumna notabli zadowoli się wydzielonym specjalnie dla nich pasem w przypadku, gdy będzie zatłoczony kibicami? Pewnie zjadą z zatłoczonego Euro-pasa, rozgonią pojazdy mieszkańców i pomkną... do hoteli. Wiadomo, że bonzowie UEFA nie mają czasu na stanie w korkach! Rasa korporacji ponadnarodowych ma swoje prawa. Jak to śpiewał Krawczyk ... żony nie dałem, żonę wziąłeś sobie sam... A my oddajemy nie tylko "żony", ale i "córki" byle tylko goście wywieźli jak najwięcej kasy, i wspominali pobyt jak najlepiej.
Ostatnio się okazało. że zwolnienie z podatku dochodowego to dla naszych "gości" za mało! Żądają jeszcze zwolnienia z. VAT-u! Ale ktoś za późno złożył pismo i sprawa nie została załatwiona na czas.
Trzeba teraz odkręcać. Jacek zapytany o zwolnienie UEFY z VAT-u zeznaje co innego niż urzędnicy z ministerstwa...
Pozostaje życzyć dobrego biznesu...co ja wypisuję?
Udanej imprezy dla kibiców i biznesmenów z UEFA!


Komentarze
Pokaż komentarze