Kolejny dzień politycznej posuchy. Trudno, specjalnie dla moich przyjaciół pisowców będę dalej maglował Migalskiego :)
[ UWAGA chłopaki, ten tekst JEST PRZEZNACZONY DLA WAS! Dla dzielnych zwolenników PiS, krążących po salonie24, dających słuszny "odpór", itp., itd. ]
Wydawało mi się gdy pisałem poprzednią notkę, że pewne sprawy wystarczy zarysować i nawet średnio inteligentny człowiek się domyśli. Na przykład gdy napiszę "to nie jest notka dla pisołków" to się domyśli, że to nie jest notka dla pisołków.
Ale okazuje się że nie wystarczy, więc garść łopatologicznych wyjaśnień.
- "Argument" Migalskiego.
Cały tak tu wychwalany pod niebiosa tekst pana posła opiera się na jednej prostej sztuczce erystycznej, którą zresztą na salonie24 z upodobaniem stosuje niejaki Barbur. Zabieg polega na tym, żeby przedstawiając jakąś trudną do obrony tezę zrobić zastrzeżenie - "tylko idiota by się z tym nie zgodził". Ta prosta sztuczka ustawia dyskusję, bo jeśli interlokutor się z Migalskim nie zgodzi to niedouczonym pisołkom wydaje się, że musi być idiotą a jeśli zacznie protestować, to znaczy, "że go boli - czyli coś jest na rzeczy". Dość szokujące jest dla mnie to, że nawet największe pisowskie salonowe "mózgi" dały się na ten prosty trick nabrać (patrz np. wpis Toyaha). Honor rodziny ratują właściwie tylko pojedynczy komentatorzy (pan TedS, Giz z Trójmiasta).
- "Argument" z ilości: "Migalski zebrał ponad 200 komentów, to musi być mocny tekst".
I znowu trzeba wyjaśniać sprawy elementarne. Na salonie24 mocne, trudne, wartościowe teksty nie są komentowane prawie wcale. Takie teksty są zazwyczaj długie, pełne niuansów i argumentów więc pałkiści trwożnie je omijają. Najwięcej komentarzy mają teksty spełniające trzy warunki: zawierające wypowiedź osoby publicznej (Migalski), z jasnym określeniem strony (dzielni wyborcy PiSu, głupie peowiaki) i słabe merytorycznie, najlepiej obraźliwe (łatwe do podważenia i wywołujące emocje). Jeśli więc Migalski zbiera dużo komentarzy i jest obracany w tę i wewte to znaczy właśnie, że tekst jest SŁABY a Migalski (zapewne celowo) się podkłada.
- "Argument" że jak ktoś komentuje to znaczy, że go boli.
Kolejny idiotyzm powtarzany z uporem godnym lepszej sprawy. Gdyby wałkujący to pałkiści mieli choć kilka szarych komórek w głowie to by się zastanowili co sami komentują - teksty do bólu prawdziwe, które ich najbardziej bolą? Czy raczej obraźliwe paszkwile, które budzą emocje? Podpowiem że jeśli to pierwsze to znaczy, że do bólu prawdziwy było stwierdzenie Bartoszewskiego o pisowskim bydle, palikotowe idiotyzmy że jeden Kaczyński to pijak a drugi - pedał, genitalia na krzyżu były wybitnym dziełem sztuki a wpisy Azraela i Majora są dla salonowych Pisołków gejzerami bolesnej prawdy.
Oczywiście chłopaki nie łudzę się, że zrozumiecie ale co mi szkodzi napisać, w końcu są wakacje ;)
eumenes.169949


Komentarze
Pokaż komentarze (22)