Z niejakim rozrzewnieniem przeczytałem dziś rano notkę, w której jeden z salonowych klaunów gromi znacznie lepszego i popularniejszego od siebie artystę za wypowiedź na tematy polityczne. Pomijam już fakt, że tamten zapewne nie miał nawet świadomości iż temat jest polityczny a także to, że klaun strofujący innych klaunów jest bardziej żałosny niż śmieszny. Ale w połączeniu ze znakomitą większością notek i komentarzy dotyczących ostatniego wywiadu Małysza tworzy piękny obraz środowiska wyborców PiS: zakompleksionych, klaustrofobicznych, reagujących alergicznie na każdy nawet najlżejszy przejaw krytyki swojego wodza i nienawidzący obecnej Polski i Polaków za to, że nie spełniają ich politycznych zachcianek.
Jeżeli chciałbym zaszkodzić PiSowi i Kaczyńskiemu wystarczy że zebrałbym trochę tego gnoju wylanego na Małysza i rozesłał po znajomych. Świetnie zdaje sobie z tego sprawę sam Kaczyński, który zagaduje do Małysza z niespotykaną u niego wobec przeciwników politycznych sympatią. Co prawda przy okazji przyznaje, że pochówek na Wawelu i rozróby pod siedzibą prezydenta mają znaczenie przede wszystkim polityczne a nie jak twierdził wcześniej - pamięci zmarłych ("poległych") ale chyba już nikt nie oczekuje od prezesa PiS prawdy ani spójnego przekazu, więc mu to raczej nie zaszkodzi.
W innych partiach też zabawne. Bielan dogadał się z Kaczyńskim i punktuje PJN. Sprawnie i fachowo. Kluzik popełniła kolejny błąd wyrzucając go z partii - wystarczyło odstawić go na boczny tor i odsunąć od informacji i podejmowania decyzji a tak - stał się medialnym bohaterem i wzmocnił obraz PJN jako partii źle zorganizowanej i bez jasnego przekazu. Panowie Libicki i Migalski starali się w swoich notkach ratować sytuację i jeśli miałbym coś doradzać, to zostawiłbym blogowanie Libickiemu a Migalskiego wysłał do telewizji gdzie robi znacznie lepsze wrażenie.
Swoją drogą jeśli PJN chce w ogóle startować w wyborach najwyższy chyba czas opublikować jakiś statut czy inny dokument założycielski. Bardzo jestem ciekaw, czy panie i panowie wyrzuceni z PiS chcą stworzyć kolejną partię wodzowską podobną do PO czy PiS czy też rzeczywiście chcą stanowić nową jakość na scenie politycznej? Czy w statucie będą np. przewidziane obiektywne kryteria awansu w strukturze partyjnej, prawybory na kandydatów i jakaś forma dyskusji przynajmniej w zarządzie partii? Czy też np. jak w PiS prezes będzie mogła lekką ręką zawiesić i wyrzucić wszystkich sprzeciwiających się jej wiceprezesów? To będzie tak na prawdę papierek lakmusowy nowej formacji.
Poza tym w mediach to co zawsze - przedruki z PAPu, jakaś zakompleksiona kobita strofująca uczestnika konkursu za wybór repertuaru, inna zakompleksiona kobita strofująca premiera że nie chce iść na wojnę, szef jednej z partii jeżdżący 20 km na drugi koniec miasta "do osiedlowego sklepiku" i jego rywal dumny z tego, że robi zakupy w zagranicznej sieci dla biedoty... a gdzieś w tle jakieś gazy, elektrownie jądrowe i śniadzi faceci z kałachami. Czyli w gruncie rzeczy to samo co zawsze...
e.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)