Wczorajsze przemówienie Donalda Tuska ukazało nam nie tylko polityka dostrzegającego ogrom zwisających nad naszą społecznością zagrożeń, ale i męża stanu zdeterminowanego, aby narastające napięcia radykalnie rozwiązać. Premier w swym chyba najlepszym w życiu przemówieniu, bardzo daleko sięgnął w czasie, szukając przyczyn targających Polakami kontrowersji.
By je dokładnie określić pod ogląd publiczny postawił trzy kwestie:
- Co stało się z nami w trakcie tych 30 lat? – pytał.
- Gdzie jest 9 z 10 milionów członków starej Solidarności?
- Czemu Nasz Związek nie hołubi dziś, tak jak kiedyś, przesłania braterskiej miłości?
Pytania Tuska są celne i sensowne. Dlatego stanowią dobry grunt do podjęcia dyskusji. Dyskusji, do której powinniśmy wszyscy dążyć, gdyż tylko dialog doprowadzi nas do pojednania, do wygaszenia coraz bardziej ogarniającej nas nienawiści!
Dziś, jak 30 lat temu stoimy na rozdrożu. Jak się potoczy nasza historia? Bóg jeden wie! Od wczoraj piłka w rękach Kaczyńskiego.
Inne tematy w dziale Polityka