Jak podaje Gazeta Wyborcza Michele Alliot-Marie - francuska minister spraw zagranicznych, została dziś zaatakowana przez tłum w trakcie wizyty w Strefie Gazy. Kilka godzin wcześniej, Alliot-Marie, w Jerozolimie spotkała się z rodzicami Gilada Szalita, izraelskiego żołnierza uprowadzonego w czerwcu 2006 roku przez palestyńskich bojowników. Po spotkaniu "(...) ojciec żołnierza, Noam Szalit, powiedział, że Alliot-Marie wezwała radykalną organizację palestyńską Hamas, która kontroluje Strefę Gazy, by zezwoliła Czerwonemu Krzyżowi na odwiedzenie pojmanego. Noam Szalit nazwał schwytanie syna "zbrodnia wojenną", a wypowiedź tę palestyńska opinia publiczna najwyraźniej przypisała francuskiej minister."
Przypisaładzięki manipulacyjnym działaniom służb Izraela.
Izraelska bezpieka nie pierwszy raz używa plotki i dezinformacji w celu dyskredetacji przeciwnika. Najczęściej jest to działanie pozbawione sensu. Prawda - prędzej czy później - i tak wychodzi na jaw.
Inne tematy w dziale Polityka