Polakom najwyraźniej brakuje któregoś z chromosomów. Sześćdziesiąt lat temu ulegli marksizmowi. Dziś, po dwóch dekadach życia w demokracji, część z nich znów poniosło w stronę tromtadracji!
Jak to możliwe, że raptem dwadzieścia lat po upadku komunizmu, Jarosław Kaczyński występujący za utrzymaniem własności państwa w gospodarce i przemyśle, sprzeciwiający się prywatyzacji i obniżeniu wydatków socjalnych, głoszący idee państwa opiekuńczego, dla wielu z nas – kiedyś zawziętych przeciwników komuny, stał się Mesjaszem, Alfą i Omegą?
Wielu przeraża dzisiejszy świat. Tempo gwałtownych, globalnych przekształceń. Ludzie ci tracą wiarę w demokrację, w Silnej Władzy szukają ochrony.
Jednego wszakże pojąć nie mogę, jak jest możliwe, żeby dla narodu tak ciężko jak nasz doświadczonego, atrakcyjnymi wydać się mogły rozwiązania autorytarne, z piekła samego?
Oto z autopsji wiedząc czym jest kult jednostki, wznosimy okrzyki: „Jarosławie, prowadź, Tyś Polską ”.
A przecie każdy z nas, łatwo może sobie wyobrazić, jak będzie wyglądała Ojczyzna z JarKaczem u władzy.
Stosunki wewnątrz kraju powielą obecną sytuację w PiS. Opozycji nie będzie. Tak jak w PiS nie ma jej dziś!
Najciekawsze, że wielu zwolenników JarKacza na Salonie, to ludzie na całkiem wysokim poziomie. (Tylko niewielką grupę stanowią osoby jak Ścios, do cna zdemoralizowane i zniszczone.)
A że kalecy, zakłóceni emocjonalnie, urzeczeni Wodzem, zafascynowani siłą… nic to, już raz to przerabialiśmy, to już kiedyś było.
Jeśli nam, demokratom nie uda się przeciągnąc tych ludzi na uczciwą stronę – stracimy ich, i niewykluczone, że przyjdzie nam kiedyś o nich czytać - w nowej „Hańbie domowej”.
Inne tematy w dziale Polityka