Kiedy 10 lat temu Al Kaida dokonała wpierw serii morderczych zamachów w USA a później w Europie, nikogo na świecie nie zdziwił specjalnie fakt, że były wymierzone w ludność cywilną, w niwinne niczemu kobiety i dzieci.
Brak naszej refleksji pochodził zapewne stąd, że od stuleci wychowywano nas w myśleniu, że Arabowie to fanatycy, ludzie dzicy, niecywilizowani, których nie wiąże żaden kodeks.
Wczoraj, kiedy agencje prasowe doniosły, że rząd USA wysłał do Pakistanu grupę żołnierzy z kategorycznie sformułowanym rozkazem bezwzględnej likwidacji Bin Ladena i współpracowników, nie było ani polityka ani dziennikarza, który zdziwił by się, że Amerykanie z góry wykluczyli opcję pojmania zbrodniarza, postawienia go przed sądem.
Skąd ten powszechny brak refleksji? Skąd rezygnacja z obowiązującego nas kodeksu? Czy zdziczeliśmy już tak bardzo, że zamiast procesu sądowego wolimy krwawą, niesankcjonowaną żadnymi cywilizowanymi normami zemstę?
Inne tematy w dziale Polityka