euromir euromir
573
BLOG

PIS ZDELEGALIZOWANY. TUSK PRZED TRYBUNAŁEM

euromir euromir Polityka Obserwuj notkę 9

 Kilka dni temu profesor Wojciech Sadurski opublikował w Rzeczpospolitej artykuł zatytułowany Na skróty z demokracją*. Pod hasłem walki z afektem i histerią w polskim życiu politycznym, ten chyba najbardziej dziś znany polski filozof prawa postawił następującą tezę:

Z punktu widzenia konstytucyjnego zarówno propozycja postawienia premiera Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu, jak i pomysł delegalizacji Prawa i Sprawiedliwości mają taki sam sens – to znaczy żaden.”

 

 

I.             DELEGALIZACJA PiS

 

Sadurski zwraca uwagę, że  wezwanie do delegalizacji Prawa i Sprawiedliwości nie spełnia żadnego z warunków  delegalizacji wymienionych w art.13 Konstytucji RP:

 „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa".

 

I ma profesor w tym punkcie niewątpliwie rację. PiS nie otwiera przecie obozów zagłady i nie pieczętuje się swastyką. Aczkolwiek trudno nie zauważyć, że profilując swój wizerunek od ponad roku wyraźnie odwołuje się do wzorów faszystowskich i autorytarnych!  

Przykłady?

Nie uznaje rezultatów demokratycznych wyborów. Sabotuje ważne instytucje państwa np. RBN. W strukturach swej partii sprawuje władzę absolutną.(Statut PiS zawiera elementy totalitarne. Zezwala to Prezesowi na władztwo dyktatorskie, autorytarne. Porządek ten w sposób oczywisty :) kłóci się z obowiązującą w Polsce ustawą o partiach politycznych)

 

.

Podsumowując rozdział pierwszy, najlepiej jest użyć trafnej i mądrej maksymy profesora Sadurskiego - kierując jej ostrze w niego samego:

 

„Pamięć o demokratycznej genezie władzy niemieckiego nazizmu nakazuje ostrożność przy postulowaniu nieograniczonej tolerancji dla ruchów totalitarnych i autorytarnych. Tolerancja nie może  oznaczać zbiorowego paktu samobójczego.”

 

 

2.    TRYBUNAŁ STANU DLA TUSKA I JEGO MINISTRÓW

 

 

 Domaganie się Trybunału Stanu dla premiera, ministrów, może nawet prezydentaprofesorowi Sadurskiemu wydaje się bezsensowne. Uważa, że ci, którzy stawiają takie żądanie fundamentalnie mylą się co do roli takiej instytucji  jak Trybunał Stanu”. Sadurski twierdzi, że: „od tego, by wymierzyć odpowiedzialność polityczną (…) jest zupełnie inna instytucja, też przewidziana w konstytucji – a mianowicie wolne i regularne wybory.

 

Ja w receptę Sadurskiego nie za bardzo wierzę. W naszej rzeczywistości przegrane wybory odbierają nieudolnym lub nieuczciwym politykom jedynie dostęp do koryta. Nie stanowią  natomiast prawie nigdy rozliczenia wstecz! (Vide sprawa Piskorskiego)

 

Na wyborach  zaczyna się więc i kończy dziś w Polsce odpowiedzialność polityczna.

A karna? Ta jak dotąd istnieje tylko na papierze. Sejm jeszcze nigdy nie odważył się powołać Trybunału Stanu.

A dwie dziś gorące niewątpliwie powinny się w nim znaleźć sprawy. Nasza umowa gazowa z Rosją, oraz kwestia niezgodnego z przepisami przekazania przez rząd Tuska śledztwa w sprawie katastrofy  smoleńskiej.

 

Polskie prawo, wbrew powszechnemu przekonaniu, gdy idzie o najwyżej postawionych polityków wcale nie jest bezzębne. Konstytucja RP przewiduje, że:  odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu ponoszą, Prezydent -za naruszenie Konstytucji lub ustawy, ale też za przestępstwa pospolite i skarbowe; oraz premier i ministrowie rzadu za naruszenie Konstytucji lub ustawy, oraz za przestępstwa związane z pełnioną przez nich funkcją.

 

 

*http://www.rp.pl/artykul/652884_Sadurski__Na_skroty_z_demokracja.html

 

euromir
O mnie euromir

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka