Sędzia Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, który w połowie czerwca br. wydał postanowienie o przebadaniu przez biegłych lekarzy psychiatrów Jarosława Kaczyńskiego celem odpowiedzi na pytanie, czy stan jego zdrowia pozwala na udział w toczącym się postępowaniu sądowym, nie szykanuje bynajmniej Prezesa PiS, lecz bardzo poważnie i odpowiedzialnie traktuje swoje obowiązki.
Pamiętajmy, że po przegranych wyborach prezydenckich Jarosław Kaczyński przyznał publicznie, iż przez okres kilku miesięcy był w bardzo złej kondycji psychicznej, że znajdował się pod wpływem silnych środków psychotropowych. Jego stan był do tego stopnia kiepski, że – jak stwierdził jakiś czas później - nie mógł nawet w zarysie zaplanować zbliżającej się kampanii wyborczej. Efekty obniżenia psychicznej sprawności Prezesa były tragiczne. Jego słabość podstępnie wykorzystano. Kaczyński wybory przegrał!
Zdarzenie to dowodzi, że na przestrzeni kilku ostatnich lat Jarosław Kaczyński, minimum raz, znajdował się w stanie mocno ograniczonej poczytalności. W tym kontekście decyzja sędziego warszawskiego Sądu Rejonowego jest w najwyższym stopniu zrozumiała i uzasadniona.
Bogu dziękujmy, że są jeszcze sumienni, kompetentni oraz skrupulatni ludzie w polskim sądownictwie!
Inne tematy w dziale Polityka