Rybitzky od wczoraj donosi o rzekomym napadzie na niego podczas pielgrzymki Radia Maryja na Jasną Górę. Piszę "rzekomym", bo Rybitzky najpierw nagrzał temperaturę wydarzeń w Częstochowie do czerwoności, informując o pobiciu i niemal zabójstwie – a tymczasem teraz okazuje się, że doszło co najwyżej do szarpaniny. (…) radzę się Rybitzkemu zastanowić, czemu wśród niektórych ludzi jego pojawienie się wywołuje taką agresję. (…)
Oczywiście – media mają prostą odpowiedź: Wciekły "naród polski" jest żądny krwi. Jednakże rzecz w tym, że to właśnie ukazywanie rzeczywistości na (…) sposób Rybitzkego wywołuje wściekłość. Media są obecnie głównym orężem toczonej w Polsce bezpardonowej walki. Dziennikarze są często ekstremistami równie wielkimi, jak owi ludzi napadający na ekipy telewizyjne. Tyle tylko, że dziennikarz nie musi nikogo szarpać – starczy, że zrobi zmanipulowany lub po prostu kłamliwy materiał.
Dziennikarze napędzają wojnę, bo im się to opłaca – lub uważają, że im się to opłaca. Niech więc się Rybitzky nie dziwi, że czasem przychodzi mu zbierać owoce swoich działań.
Powyżej fragmenty dzisiejszej notki Rybizkyego. Dokonałem w nich tylko jednej ingerencji. Polsat News wymieniłem na Rybitsky. Logiki nie zmieniałem. Mam nadzieję, że się trzyma.
Inne tematy w dziale Polityka