Skoro jak podał wiodący tytuł eksperci ZP to nie są fachowcy od badania wypadków lotniczych,co dla mnie przynajmniej było oczywiste i bez ,,demaskacji,, red Kublikowej to dlaczego dr.Lasek nie zdecydował się na debatę z nimi?
Czyż nie jest to,z jego pozycji i premiera Tuska,który mu płaci (to taki skrót myślowy) idealna sytuacja,żeby właśnie zgodzić się na propozycję prof.Kleibera,bo skoro chłopaki nie znają na wypadkach lotniczych to Lasek miałby pełną swobodę,aby ich skompromitować,Polakom wszystko wyjaśnić,co się w Smoleńsku zdarzyło,a tym samym zakończyć hucpę z powołaniem swego zespołu.
Nasuwa się więc pytanie dlaczego dr.Lasek nie skorzystał z ,,daru niebios,, czyli możliwości starcia z laikami?
Czy szkoda tej pensyjki (patrz.Kariera Nikodema Dyzmy) czy może chodzi o to,żeby gonić króliczka,a nie złapać go?
No, chyba że założymy,że pan Lasek czeka na prawdziwych ekspetrów od wypadków lotniczych ergo.absolwentów wydziału Wypadków Lotniczych Akademii Górniczo-Hutniczej i Politechniki Warszawskiej,bo po liście rektorów takowe zapewne na tych uczelniach powstaną.Ale wtedy będzie czekać musiał jeszcze kilka lat.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)