No nie, nie będzie politycznie. Choć nie do końca.
Gazeta.pl może nie z dumą, ale na pierwszej stronie swego portalu podaje informację o pierwszym locie polskiego helikoptera Black Hawk. Co ciekawsze - maszyna wyprodukowana w Polsce, ale pierwszy lot ma w USA. Nieważne. Mało tego! Polski przemysł montuje już drugą sztukę!
W sumie osobiście się cieszę - w końcu coś się w Polsce wytwarza, gdyby nie to, że model ten, jakkolwiek z pewnymi ulepszeniami, produkowany jest od ponad 36-tu lat... Pewnie znajdą się obrońcy tej "nowoczesnej" technologii, ale fakt pozostaje faktem, że wprowadzanie prawie 40-to letniej maszyny to tak, jakby być dumnym z montowania w Polsce w 1947 roku myśliwca "Camel". Fakt, że był to w swoim czasie model udany nie zmienia faktu, że to latadło z płótna i drewna w 1947 roku było "trochę" passé.
Takie technologiczne zacofanie, w przypadku helikoptera nie jest jeszcze tragiczne. Prawdą bowiem jest, że w tym segmencie współczesne konstrukcje nie wyróżniają się jakoś rewolucyjnie. Gorzej, gdy porównamy równie leciwego F16. Ale to inna sprawa.
Po co więc ta notatka? Zastanawia mnie po prostu, jak jesteśmy faktycznie technologicznie zacofani, skoro nie możemy doczekać się własnej konstrukcji maszyny tak prostej jak helikopter? Nie mam przecież apetytów na to, aby w Polsce skonstruowano/opracowano własny reaktor do zimnej fuzji, nadświetlny napęd, procesor, telefon lub choćby telewizor HD.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)