Fala oburzenia " ze wszechmiar świętych" obywateli naszego kraju, zwłaszcza polityków i miłośników PIS nad występami Nergala w telewizyjnym show jest równie obłudna, jak pozbawiona podstaw. Nergal nazywany jest satanistą, bowiem porwał kiedyś Pismo Święte i nazwał Kościół zbrodniczą instytucją, a samą Księgę kłamliwą. Od tych dwóch faktów do satanizmu droga daleka. Z tego co się orientuję sataniści, to ludzie wyznający Szatana, a nie krytykujący, nawet ostro i bluźnierczo wiarę chrzescijańską.
Nergal fukcjonuje w ramach polskiego prawa. Wedle tego został wobec niego złożony pozew o obrazę uczuć religijnych. Sprawę sądową wygrał, nie widzę więc podstaw do izolowania go. Media, skoro są publiczne mają prawo (niestety poza tym przypadkiem nie odwagę) pokazywać różne punkty widzenia. Również te krytyczne wobec Kościoła. Nie może być tak, że ludzie dążący do świeckości państwa i nielubiący Kościoła katolickiego zrównywani są z najgorszym łajnem. Niektórzy hierarchowie przyzwyczajeni przez media i polityków do roli naczelnych moralizatorów chcą niwelować z przestrzeni publicznej niewygodne im osoby. W tym celu nagłaśniają i przekręcają fakty min. o rzekomym sataniźnie Nergala. Szkoda, że ci sami ludzie tak ochoczo nie wspominają o aferach pedofilskich i przekrętach Komisji Majątkowej.
Oburzeni wystepami Nergala posłowie PIS to kolejna grupa obłudników. Ci sami ludzie, którzy teraz leją łzy nad upadkiem morale mediów, wpychali doń faszystów z LPR. Wtedy "zamawiający piwo chłopcy giertycha" byli ozywczym powiewem świeżości w zatęchłej TVP. Ci sami posłowie i posłanki partii Kaczyńskiego modlący się każdego 10 na Krakowskim Przedmieściu i wyrywający włosy z głowy nad wystepami satanisty w TVP płaszczą się przed kibolami, którzy już teraz totalnie zdemoralizowani wywieszają na meczach napisy "Czas wam do Auschwiz" i wyśpiewują radośnie "Cała Łódź Jude, Jude, Jude".
Skoro im wolno pobłażać, to dlaczego Darski nie może oceniać amatorów śpiewu?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)