Miłość kibola na pstrym koniu jeździ, można sparafrazować popularne polskie przysłowie. Kibole bowiem to grupa bezideowa, która dziś próbuje podpiąć się pod nutę patriotyczną, później jednak nie wiadomo co wymyśli. Swoją drogą dzięki za taki patriotyzm. Raz składa się kwiaty pod pomnikiem Powstańców Warszawskich, a potem kompromituje kraj antysemickimi wybrykami.
PIS dążąc do władzy cynicznie przytula kiboli, którzy przypadkiem stali się antyrządowi i pasują do wzorca Kaczyńskiego. To trochę tak, jakby prezes PIS w sporze z znienawidzonym i niebezpiecznym sąsiadem podał dłoń psychopacie, który zastraszając i rozrabiając załatwi sprawę. Zapomina jednak, że tenże psychopata po daniu w kość przeciwnikowi przyjdzie po zapłatę. Będzie chciał naparzać innych sąsiadów i oczekiwać będzie bezkarności.
Kaczyński, Kempa, Romaszewski wstawiając się za Staruchem, którego kumple skompromitowali nas wczoraj przed całym światem i na stałe przybili do Warszawy, ale i całej Polski stalową tablicę z napisem : A NIE MÓWILIŚMY, ŻE TO ANTYSEMICI, bierze trzódkę z całym dobrodziejstwem inwentarza. Prezes PIS myli się myśląc, że po wyborach powie, iż chodziło mu tylko o cywilizowane normy i wolność słowa, a tak naprawdę to chuliganów stadionowych będzie wsadzał do więzienia.
Od dziś do każdej chuligańskiej burdy, nawalanek bojówek i demolki będzie przywieszona łatka z napisem PIS. Już nieprzychylne media się o to postarają i będą miały rację, bowiem Kaczyńskiemu, któremu przykładanie innym łatek zdrajców, zomowców i nie prawdziwych Polaków przychodzi nadzwyczaj łatwo powinien posmakować rozkoszy stania się protektorem antysemickich bojówek kibolskich.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)