Swego czasu wiele łez zostało wylanych przez polityków PIS i prawdziwie polskich dziennikarzy, którzy skarżyli się na Gazetę Wyborczą i jej naczelnego Adama Michnika wytaczającego procesy za pomówienia i jego zdaniem kłamliwe stwierdzenia względem swojej gazety, czy tez osoby. Dostało się Michnikowi zwłaszcza po sprawie Rymkiewicza i wyroku nakazującemu poecie przeproszenie znienawidzonego naczelnego Wyborczej za słowa o spadkobiercach KPP.
Wszyscy święci ludzie pióra pisali o Uzbekistanie, białoruskiej demokracji i upadku sądownictwa. No bo jak to jest możliwe, że w cywilizowanym kraju firma, osoba , czy gazeta śmie walczyć o swoje dobre imię i jeszcze używa do tego celu narzędzi demokratycznych. Skarlałe sądy powinny od razu odrzucać pozwy Michnika i ukrócić szantaż procesami.
Okazuje się jednak, że presja sądowa spodobała się politykom PIS i pozazdrościli Michnikowi zapału. Dziś czytamy o wygranym przez Ziobrę procesie z Polityką, Ten sam były minister sprawiedliwości wciąż sądzi się ze swoim następcą Ćwiąkalskim o słowa dotyczące zniszczonego laptopa , poseł Czarnecki pozwał Wałęsę za niedocenienie wkładu Ryszarda w wyzwolenie kraju z komunizmu, a bohater ostatniej akcji Tomasz Kaczmarek pozwał Henrykę Krzywonos za słowa, iż jako agent CBA krzywdził kobiety. Warto jeszcze wspomnieć o pozwie pani Fotygi przeciwko posłowi Nowakowi i okazuje się, że jednak można oddawać sprawy pod oceny sądów i nie jest to presja i szantaż. Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na to, że gnębieni i prześladowani sympatycy PIS powinni mieć specjalną taryfę ulgową. Taką na przykład jaką po wyroku zastosował wspomniany już Rymkiewicz. Tenże na stwierdzenie, że musi przeprosić Michnika odparł: „Musi to na Rusi, a w Polsce jak kto chce”’
No i wszystko jasne.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)