Jarosław Kaczyński jest konsekwentny w masakrowaniu swego i tak już ostro nadwyrężonego wizerunku medialnego. Po całej masie zmyślnych ripost o niemieckich dziennikarzach i podejrzanych Kanclerzach, co przypłacił porażką w wyborach, teraz wziął się za bary z mediami, które ośmieliły się zamieścić na swych łamach niepochlebny mu sondaż.
Prezesowi PIS nie spodobał się wynik opublikowanego w Radiu Zet badania, wedle którego 43 proc. badanych popierało decyzję sądu o poddaniu Kaczyńskiego badaniom psychiatrycznym w procesie przeciwko Kaczmarkowi. Zbawcy narodu nie spodobała się zwłaszcza fotografia, na której ni mniej, ni więcej wyszedł na osobnika obłąkanego, który robi dziwaczne miny. Tak przynajmniej komentowali to zdradzieccy internauci (pewnie pochodzenia niemieckiego).
Tak oto jesteśmy świadkami starczego dziecinnienia szefa PIS, który najwidoczniej nie ma na głowie innych spraw, ponad kłótnie o przebrzmiałe sondaże, o których nikt już nie pamięta. Trochę rozumiem Ziobrę i spółkę, że wobec takich zagrywek postanowili urwać się ze smyczy. Zwłaszcza ludzie pokroju Kurskiego zdają sobie sprawę, że wojna z mediami prowadzona z samej konieczności znajdowania się pod ostrzałem, co pozwala wypłakiwać się później i tłumaczyć kolejne porażki , nic nie da. Media nawet nieprzychylne, można próbować oswajać, zmieniać na ich łamach swój marny wizerunek.
Ale szef PIS do końca pewnie będzie nieugięty i pozostanie przy swojej teorii niemieckich mediów, lub w najlepszym razie polskojęzycznych i wytaczać będzie kolejne procesy za prezentowane na przeróżnych zdjęciach głupie miny.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)