Prezes PIS opowiedział się dziś bardzo stanowczo za wprowadzeniem kary śmierci. Morderców trzeba zabijać w ramach prawa, by obywatele czuli się bezpieczni, mówił Jarosław Kaczyński. Teza od dawna promowana przez PIS nie powala świeżością. Zastanawia coś innego. Swoista sprzeczność lansowanego światopoglądu z czynami, a właściwie wybiórcze stosowanie katolickiego kodeksu moralnego. Bo przecież PIS, jak mówią jego posłowie to jedyna, katolicka polska partia, bardzo mocno związana z Kościołem.
No właśnie. A przecież zabijanie ludzi, jakichkolwiek i w jakikolwiek sposób jest grzechem najcięższym, po którym próżno oczekiwać zbawienia. Jak więc Kaczyński katolik, który walczy o krzyż w Sejmie, potępia aborcję, eutanazję i invitro w imię ochrony życia, ma zamiar poradzić sobie z nawoływaniem do tego życia pozbawiania. Sprzeczność aż bije po oczach. Albo jest się katolikiem i wyznaje dekalog w tym „nie zabijaj”, albo nie. Innego wyjścia nie ma.
Najciekawsze jest jednak to, co Kaczyński powiedział na konferencji prasowej na temat reakcji Kościoła na pomysł wprowadzenia kary śmierci. Otóż argumentem na poparcie Kościoła jest fakt iż instytucja ta przez lata tolerowała karę śmierci i właściwie nie ma nic przeciwko niej. To już zakrawa na obłęd. Kościół zdaniem Kaczyńskiego przymknie oko na zabijanie ludzi, bo to właściwie tylko bandyci i degeneraci. Nic nadzwyczajnego. Bardzo jestem ciekaw oficjalnych reakcji władz kościelnych na taki punkt widzenia szefa prawdziwie katolickiej partii w Polsce.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)