Janusz Palikot uznawany dotąd przez PIS za diabła wcielonego, antychrześcijańską i antyklerykalną zarazę, nagle nabiera w oczach polityków partii Kaczyńskiego jaśniejszych blasków. Mariusz Kamiński w wywiadzie dla RMF wspomina nawet o układzie z Ruchem Palikota przy planowanym konstruktywnym wotum nieufności wobec rządu Tuska. A jeszcze niedawno Kluzik Rostkowska i Jakubowska wyleciały z PIS za rzekome spotkania z Palikotem. Teraz pisowskie szychy mówią o konszachtach z RP bez oporów.
Wychodzi na to, że jeśli chodzi o władzę, to jakiekolwiek zahamowania moralne, tak mocno na codzień przecież w PIS przestrzegane, zaczynają pękać. Ze słów Kamińskiego, który jest bądź, co bądź wiceprezesem partii wynika, iż PIS wraz z SLD i Ruchem Palikota miałby stworzyć rząd fachowców. Puszcza się więc do Palikota oczko jako do ewentualnego koalicjanta.
Zatem wymazujemy przeszłość panowie i panie. Co było minęło. Sprzymierzymy się z diabłem, byleby obalić Tuska.
A co z rzekomymi wrednymi atakami Palikota na Lecha Kaczyńskiego? Pamiętacie panowie "małpki w kancelarii prezydenta" i świńskie ryje? Obarczanie Kaczyńskiego za katastrofę smoleńską? Już wam Palikot nie śmierdzi? A przecież jeszcze niedawno poseł Hofman postulował wieszanie podobnych typów na latarniach. Obłuda się z was sączy gęstymi strumieniami.
Choć omawiane wotum nieufności to czysta fantastyka, a rząd fachowców w wykonaniu PIS mega abstrakcją, to po samym pomysle widać, jak ogromna jest w szeregach partii chęć powrotu do władzy. W przypadku koalicji z Palikotem można powiedzieć, za wszelką cenę. A o to, że podobne posunięcie elektoratowi przyjdzie łatwo wytłumaczyć nie mam najmniejszych wątpliwości. Jak powiada klasyk: Ciemny lud to kupi.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)