Gazeta Polska konsekwentnie podwyższa swą jakość i oddziaływanie społeczne. Tak samo funkcjonuje jej portal internetowy. Podczas gdy inne media zajmują się pierdołami, GP wyciaga z życia publicznego prawdziwe rarytasy. Dziennikarze redaktora Sakiewicza, to prawdziwi fachowcy, stąd zapewne im się trafił news, który inne zadufane w sobie stacje radiowe, telewizyjne, oraz portale internetowe przegapiły.
Uwaga, kto ma słabe serce, nich siada!!!!
Otóż jak podaje uznane medium GP 18-letni syn posła PO Jacka Kozaczyńskiego otrzymał czerwoną kartkę w meczu piłki nożnej w drugiej lidze piłkarskiej (dawnej trzeciej).
http://niezalezna.pl/25761-czerwona-kartka-dla-syna-posla-po
No i wszystko jasne. Wyniesiona z domu rządzonego przez peowca brutalność, została przeniesiona przez chłopaka na boisko. Pewnie, gdyby jego ojciec należał do PIS nie dość że do faulu nigdy by nie doszło, to chłopak po wpuszczeniu gola poklepałby się serdecznie z napastnikiem. A tak, brutalność i zacytuję klasyka "nieprawdopodobna wprost agresja".
Słusznie informacja o wyczynie syna posła PO została wywindowana na szczyt wiadomości dnia, spychając o wiele niżej inny sportowy news, a mianowicie wygraną Adamka. Bo w końcu co kogo taki boks interesuje. Wybryki dzieci peowców, to jest rarytas.
Teraz właściwie zaczynam się zastanawiać, czy fakt iż inne media pominęły tę druzgocącą informację wynika z niedoinformowania, czy tez celowej blokady medialnej. Jeśli to drugie proponuję bojkot reklamodawców. No i oczywiście prośba do dziennikarzy GP: nie poprzestawajcie w lustrowaniu poczynań nieznośnych dzieci posłów PO. W końcu zło trzeba piętnować z najwyższą surowością.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)