Jak w alarmującym tekście donosi portal niezalezna.pl poeta Jarosław Marek Rymkiewicz, po przegranym procesie z Agorą, w dwóch instancjach musi zapłacić zasądzone zadośćuczynienie w kwocie 5850 zł.
Jako, że poeta takiej kasy nie posiada Gazeta Polska w jego imieniu nakłania do wpłacania datków na konto swojej fundacji. I tu pojawia się pytanie: dlaczego prawica polska, w imieniu której Rymkiewicz walczył piórem i przed sądem, dopuszcza do tego, że leciwy literat jest zmuszony żebrać o datki?
Osobiście nie jestem zwolennikiem Rymkiewicza, ani jego wywodów. Pamiętam jednak jego peany pochwalne pisane na rzecz Jarosława Kaczyńskiego, jako zbawcy narodu. Wtedy PIS puszył się tak znakomitym sprzymierzeńcem. Również redaktor Sakiewicz promuje się na plecach Rymkiewicza urządzając happeningi przed rozprawami i rozpisując się o nich w swych wysokiej klasy mediach. Spodziewałbym się, że wydawca prawdziwie polskiej prasy zamiast nagabywać do jałmużny, sam wyłoży ową kwotę, lub chociażby część. Ze strony PIS, partii, która rocznie z budżetu państwa zgarnia dziesiątki milionów złotych liczyłbym na natychmiastowe wsparcie.
Sam fakt nagłaśniania żebraniny na rzecz Rymkiewicza to mega wstyd całej prawicy,


Komentarze
Pokaż komentarze (2)