Historia prawdziwa i udokumentowana.
Od lat kilku nie publikuję w Salonie i pewno będę konsekwentny, ale poniższą "ciekawostką" postanowiłem się podzielić, ku przestrodze? Nie, raczej ku pamięci:-)
Niecałe dwa lata temu nabyłem produkt Samsunga, konkretnie pralkę. Moją historyjkę przedstawiam poniżej, warto nadmienić, że poniższy tekst umieściłem na stronach Samsunga wczoraj.
Dodam, ze rzeczony wyrób Samsunga objęty jest gwarancją, która kończy się 25 września tego roku.
Dwa lata temu we wrześniu 2023 kupiłem produkt Samsunga, typ WW80TA046AEAE0.
Poprzednia pralka zaszwankowała i była nie do naprawy po czterech latach użytkowania.
Dlaczego Samsung, bo firma wydawała się bezbłędnie niezawodna ze sprawdzoną siecią serwisów i profesjonalną obsługą, do tego nie spotykana w dużej ilości konkurencyjnych urządzeń możliwość wymiany łożysk bębna piorącego. Kupiłem i prać zacząłem, jest świetnie.
Pierwszy problem, bicie bębna o drzwiczki, telefon do Samsunga, etapowe sprawdzanie i ostateczna wizyta technika i problem zniknął. Jest świetnie, Samsung poważnie podchodzi do swoich nawet najmniejszych klientów, brawo.
Schody zaczęły się po półtorej roku użytkowania! Ni z tego, ni z owego na froncie pralki pojawiła się rdza, a proces zaczął dosyć szybko przyspieszać! Na górnej krawędzi nad drzwiczkami pralki rozrastała się obrzydliwa brązowa kreska korozji. Formularz do zdalnego serwisu, dość szybka reakcja. Prośba o foto skorodowanej części oraz fotkę nóżek pralki. Wykonano i wysłano, decyzja, nie uznano zgłoszenia, stwierdzając że korozja powstała w wyniku niewłaściwego użytkowania pralki. Przyznam, że mnie zatkało, w swoim życiu użytkowałem chyba z 10 pralek, ale żadna z nich nie uległa korozji po półtora roku eksploatacji! Przyjąłem werdykt do wiadomości, a ewentualne dalsze prawne działania pozostawiłem na później.
Nie minęło kilka miesięcy, a tutaj kolejna "niespodzianka", w trakcie otwierania drzwiczek po kolejnym praniu wypadają części drut i parę sprężynek, przyznam zbaraniałem!!! Telefon do zdalnego serwisu i po kilkuminutowych konsultacjach zwrotne info, że "wylatujące" z pralki części nie podlegają naprawie gwarancyjnej! Znowu przyjąłem do wiadomości, prosząc zarazem o emailową info o odmowie naprawy gwarancyjnej. Niestety takowej nie uzyskałem. Zwróciłem się zatem ponownie, ale tym razem za pomocą formularza zgłoszeniowego o gwarancyjną naprawę "wypadłych" z pralki części. Odpowiedź przyszła błyskawicznie, że moje zgłoszenie nie podlega naprawie gwarancyjnej. Warto dodać, że w tym przypadku o żadne oględziny foto nie proszono.
Podkreślę raz jeszcze, tak wadliwego produktu jak wyżej opisany jeszcze nie spotkałem! Nawet pralki Polar z lat 80, pracowały bez szwanku, przynajmniej przez okres gwarancji.
Czy będę dochodził swych praw na drodze sądowej, pewno nie, bo szkoda mego czasu i pieniędzy, ale dobrego zdania o Firmie Samsung nikt ode mnie nie usłyszy!
Inne tematy w dziale Technologie