Wstyd i hańba, tak najkrócej polska prasa określa kolejne podejście mistrza Polski w elminacjach Ligi Mistrzów. Wisła Kraków przegrała w II rundzie elminacji 1-0 z Levadią Tallin. Ponieważ tydzień temu w Sosnowcu (stadion Wisły jest rozbudowywany) był remis 1-1 (do 93 minuty Wisła przegrywała 1-0). Awans do następnej rundy awans wywalczyła Levadia Tallin. Była to już 13 z rzędu nieudana próba awansu. Po wczorajszym meczu, wydaję się że prędzej UPR wejdzie do Sejmu niż mistrz Polski awansuje do Ligi Mistrzów. Od sezonu 1997/98, mistrz Polski bezskutecznie dobija się do bram Champions League. W sezonie 1996/97 grał Widzew Łódź, a rok wcześniej do ćwierćfinału tych rozgrywek weszła Legia Warszawa. Awansować wtedy było zdecydowanie łatwiej, ponieważ Liga Mistrzów liczyła 16 drużyn, grali tylko mistrzowie danego kraju. Po powiększeniu do 32 drużyn, najlepsze ligi europejskie mają po 3-4 przedstawicieli. A to powoduję że słabszym klubom jest trudniej awansować.
Na drodze awansu mistrzowi Polski stawały różne kluby. Była tzw. "najwyższa półka" Brcelona (3-krotnie), Real Madryt czy Manchester United. W awans w rywalizacji z tymi drużynami chyba nikt nie wierzył. Trafiały się również, mocne drużyny europejskie: AC Parma, AS Fiorentina, Szachtar Donieck. Mistrz Polski nie był faworytem, ale szanse na awans istniały. Były również drużyny na podobnym poziomie: Panathinaikos Ateny (2-krotnie), Anderlecht Bruksela czy Steaua Bukareszt. Awans wydawał się na "wyciągnięcie ręki".
Jednak nigdy polska drużyna nie odpadła z tak słabą drużyną jak mistrz Estonii. Najśmieszniejsze i najżałośniejsze wydają się słowa trenera Wisły Kraków, Macieja Skorży który po meczu powiedział, "że Wisła rozegrała dobry mecz, a wynik nie odzwierciedla wydarzeń na boisku". Szkoda panie trenerze że to nie łyżwiarsztwo figurowe, bo tam przyznaję się punkty za wrażenie artystyczne. W piłce nożnej liczy się skuteczność, czyli to co "załopocze w siatce". A skuteczniejsza wczoraj była Levadia. Wczorajszy mecz nie był (na szczęście) transmitowany przez żadną polską telewizję. Najczęstszym cytatem komentatora radiowego jest: "szkoda że państwo tego nie widzieli", po wczorajszym meczu można powiedzieć: "dobrze że państwo tego nie widzieliście"


Komentarze
Pokaż komentarze (9)