Rosyjscy włodarze są głęboko przekonani, że Rosja powinna ponownie stać się światowym imperium. I sądzą, że świat zniechęcony ‘wiodącą rolą' USA pomoże zrealizować im ten szlachetny cel. Czyż Francja i Niemcy kierując się ‘godnymi pochwały' przesłankami od dłuższego czasu nie dawały sygnałów, że stare sojusze z Ameryką już nie są im w smak? Czyż nie rozpoczęły polityki ograniczania roli NATO jako środka budowania stabilizacji w naszej części świata?
Pewni swoich praw do ‘wielkości' rzucili światu wyzwanie i założywszy niebieskie hełmy sił pokojowych swoim żołnierzom na głowy, wsadzili do czołgów i wysłali by gwałtem i mordem wykuwać ‘nową' Rosję. Nie pytaj tylko Rosyjskich włodarzy co z tego poza zbrodniami będzie miał świat. Jakie wartości podążą za rosyjskimi czołgami. Te kategorie klasie rządzącej Rosji są całkowicie obce. Oni chcą imperium jak dziecko lizaka i nikt nie jest do końca pewien jak daleko gotowi są się posunąć w amoku realizowania tych marzeń. Dlatego strach Europy jest usprawiedliwiony. Rosja jak na poważnego i przewidywalnego partnera Europy ‘do robienia' interesów zbyt często karcąco macha swoimi atomowymi pociskami w tę czy tamtą stronę. Nu pagadi Polska, nu pagadi Estonia, nu pagadi cały zły świat, który sprzeciwiać się ośmiela imperialnym zakusom Kremla, nu pagadi chorobliwe rusofoby co ośmielają się nie cieszyć gdy gdzieś morduje się ludzi.
Ale wygląda na to, że mimo strachu, powoli cywilizowany świat zauważa potrzebę zwarcia szeregów i zajęcia wspólnego stanowiska, które dla Rosji nie będzie przychylne. I zaszkodzi Rosji tak politycznie jak ekonomiczne. W którym, jednak zostanie uwzględnione, że Rosja za swoje bogactwa naturalne żąda wyższej ceny w ‘naturze' niż w dolarach i może jednak nie jest to taki dobry interes jak jeszcze wczoraj mogło się wydawać.
Nie mogę dziś wyjść z podziwu, choć bardzo się cieszę, że niemieckie gazety chwalą Kanclerz Merkel za twarde stanowisko, w którym okazało się, że Niemcy popierają wejście Gruzji do NATO. Oczy przecieram. Krytyka prezydenta Sarkozyego za zbyt dalekie ustępstwa wobec Kremla? Że angielscy politycy i opozycyjni i rządowi jadą do Tbilisi. Czyżby Europa zapomniała o ‘realpolitik' i rozsądku? A ropa, gaz i bomby? Czy nie czytają komentarzy racjonalistów na salonie24? Muszę uważać by nie zatrzeć gałek. Zapewne niedługo okaże się, że Kaczyński pojechał do Tbilisi jako ostatni za co polscy ‘intelektualiści' walnie go skrytykują. Ehh.
Rosja wciąż jeszcze nie dowierza i dlatego nie spieszy się przestrzegać wynegocjowanych umów rozejmowych. Europa i Ameryka powinny jak najszybciej przekonać Kreml, że jednak nie żartują i zamierzają wyciągnąć konsekwencję wobec Kremla za prowadzenia zbójeckiej polityki. Im szybciej Rosja uwierzy tym mniej ludzi zginie. Póki co Kreml jest pewien, że ropa i strach znaczą więcej i już jutro Kanclerz Merkel, Europa i Świat zaśpiewają innym głosem. Że zaatakują ludzi honoru w Europie jako awanturniczych rusofobów. Że wyślą "liżące buty" poselstwa. Mam nadzieje, że Kreml się myli.
Chyba, że Kreml powie: Imperium albo śmierć. Wam i nam.
Co wtedy?
Wtedy cała Europa będzie musiała się szybciutko nawrócić by zgodnie powiedzieć: Boże miej nas w swojej opiece.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)