13 obserwujących
64 notki
78k odsłon
  224   0

Dwa mity o korupcji

Walka z korupcją to, jak jeszcze do niedawna wielu by się zapewne zgodziło, jedno z największych wyzwań, przed jakimi stoi Polska. Dziś co poniektórym niewygodnie o tym pamiętać, ale co tam, dla mnie sprawa nadal jest ważna. Stąd chciałbym się zająć dwoma mitami na temat metod walki z korupcją.

Mit pierwszy mówi o wyższości rozwiązań systemowych nad metodami policyjnymi. Zapewne wielu salonowiczów miało w taki czy inny sposób styczność z procedurami przyznawania pieniędzy z funduszy unijnych. Pieniędzy jest do podziału sporo, chętnych jeszcze więcej, więc nie kto inny, tylko sama Unia Europejska opracowała naprawdę piękne rozwiązanie systemowe, mające zapewnić przejrzystość i czystość reguł dystrybucji środków.

Wydaje się, że stworzono system podręcznikowo doskonały. Po pierwsze - kryteria są jasno i szczegółowo opisane. Po drugie - kryteria wynikają z jasno określonych celów. Po trzecie - opis kryteriów jest pubicznie dostępny, absolutnie nic nie jest ukryte. Po czwarte - kryteria są mierzalne (na tyle na ile się da) a miary wyrażone są w punktach a przez to porównywalne. Po piąte - sam proces oceny wniosków jest rozproszony, zaangażowanych jest w niego wielu uczestników, w tym wielu spoza grona urzędniczego, żadnych jednoosobowych uznaniowych decyzji. To jest naprawde solidnie przemyślany system i konia z rzędem temu, który potrafiłby w tak nie da się ukryć złożonej materii zaproponować system lepszy i mniej podatny na manipulację.

I jest jednocześnie tajemnicą Poliszynela, że w Polsce cały system przyznawania pieniędzy unijnych (szczególnie dla przedsiębiorstw) przeżarty jest rakiem korupcji. Taki piękny system, przeżarty do cna!

Prawda jest bowiem taka, że jeśli tylko kwestia do rozstrzygnięcia nie jest absolutnie banalna, prawdopodobnie nie da się stworzyć systemu, którego przy odpowiednim poziomie złej woli i poczucia bezkarności nie dałoby się obejść. Sam do niedawna bardzo wierzyłem w rozwiązania systemowe. Mmyślałem sobie "ach, żeby tak jasne procedury wprowadzili, żeby wyeliminowali uznaniowość, żeby odebrali decyzyjność urzędnikom, korupcja zniknęłaby w jednej chwili". Przygoda z wnioskami unijnymi wyleczyła mnie z tego złudzenia. Mit padł.

Mit drugi mówi, że źródłem pokus korupcyjnych jest państwo. Styk sfery publicznej z prywatną. Ha, ha, ha. Czy ktoś tu słyszał pojęcie "kick back"? Proszę popytać w środowisku mediowym, gdzie mediaplanerzy czy ludzie z działów marketingu wielkich firm żyją z łapówek (kick backów) od firm mediowych za wykupowanie u nich a nie u konkurencji powierzchni/czasu reklamowego. Biznes przeżarty jest korupcją tak samo jak sfera publiczna. Łapówki przy dużych zamówieniach, szczególnie w koncernach, to rzecz codzienna. Korupcja w biznesie jest tak samo zła, demoralizująca i wyniszczająca dla życia gospodarczego i społecznego jak korupcja w sferze publicznej. Mit drugi pada.

Prawda jest bowiem taka, że w społeczeństwie nawykłym do korupcji, akceptującym korupcję na każdym kroku, działają WYŁĄCZNIE metody policyjne. Działa wyłącznie strach przed karą. I to już widać, potwierdzają to i statystyki i tzw. "anecdotal evidence". Korupcja w Polsce się cofa, bo ludzie zaczęli się bać. Nie dlatego, że wprowadzono rozwiązania systemowe lub ograniczono państwo.

PS.

Powiem Wam, że w sumie trochę przypadek sprawił, że się ostatnio ponownie nad tą sprawą zastanowiłem i sam jestem zaskoczony wnioskami, do których doszedłem. Zawsze wierzyłem głęboko w mit nr 1 i prawie tak samo w mit nr 2... 

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale