frantick frantick
125
BLOG

Paradoksy

frantick frantick Polityka Obserwuj notkę 0

Nie lubię powiedzenia, że Polska to kraj paradoksów jednak ostatnie tygodnie kazały mi zrewidować pogląd w tej sprawie. Bo, jak jeśli nie paradoksem nazwać sytuację,  w której kolejarze urządzają dwugodzinny strajk w obronie 99% zniżek na przejazdy pierwszą klasą w wagonach PKP dla siebie i swoich rodzin oraz emerytów kolejowych, a tłumaczą to dobrem pasażera? Mam okazję czuć codziennie, jak ciężko pracujący kolejarze dbają o moje bezpieczeństwo i komfort jazdy i nie uważam żeby z tytułu spożywania alkoholu w przedziale konduktorskim komukolwiek należały się jakiekolwiek ulgi.

Czwartkowa debata w sejmie dotycząca skierowania pod obrady komisji projektów ustaw dotyczących związków partnerskich pokazał kolejny paradoks. Wybrańcy narodu z prawej strony sali okazali się w dużej mierze osobami, które publicznie powinny się wypowiadać w najlepszym razie pod budką z piwem. To już nie chodzi o merytoryczność wypowiedz ale o zwyczajną kulturę osobistą. Podśmiechujący się na widok posła Biedronia poseł Kaczmarek z posłem Tomaszewskim przypominało dzieci z podstawówki, gdzieś tak 3 klasę, gdy na słowo "penis" wszyscy się śmieją. To jest ten poziom. Gratuluję wyborcom takich posłów.

Przy okazji przywołanej już debaty, wybuchł kolejny paradoks. Bezdzietna, stara panna wytyka ludziom którzy się kochają, że są dla społeczeństwa bezużyteczni. Pani poseł, to może od razu wsadzić ich do obozu, po co mają zatruwać zdrową tkankę społeczną? Jakby tego było mało, Pani poseł Pawłowicz przekonana, że wyraża wolę większości Polaków uznała, że dwoje (dwóch, dwie) osoby kochające się są nieestetyczne. Szanowna Pani poseł, dla mnie Pani wypowiedzi są zwyczajnie chamskie, nie licujące z Pani wykształceniem i pełnioną funkcją publiczną. Obraża Pani ludzi wypowiadając się w ten sposób. W mojej ocenie nieestetyczne to są Pani stroje i rozczochrane włosy. Rozumiem jednak, że zazdrość i zawiść mają swoje prawa, z których Pani tak ochoczo korzysta.

Minister Sprawiedliwości Jarosław Gowin. To stwierdzenie to nawet nie paradoks. To oksymoron. Człowiek bez wykształcenia prawniczego zostaje szefem resortu sprawiedliwości. W trakcie debaty, korzystając, jak się pewnie okaże z własnej interpretacji Konstytucji Rzeczypospolitej Jarosław Gowin wypowiadając się jako Minister Sprawiedliwości arbitralnie stwierdził, że projekty ustaw o związkach partnerskich są niezgodne z zapisami konstytucji. To trochę jak pytanie ministry Muchy kto wybrał drużyny do meczu o superpuchar Polski.

W tym całym zalewie paradoksów na plan pierwszy wysuwa się jednak sytuacja PiS. Potwierdza się bowiem, że brak w publicznej debacie Jarosława Kaczyńskie najbardziej szkodzi PO, które musi się zająć prawdziwymi problemami i wtedy pojawiają się takie kwiatki, jak grupa pseudokonserwatystów z J. Gowinem na czele.   

frantick
O mnie frantick

Lewym okiem na prawo, prawym na lewo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka