Czasy mamy takie, że młodemu pokoleniu można opowiadać bajki o tym, że za Gierka to było fajnie bo szary człowiek miał w życiu jakąś motywację...
Taką motywacją był samochód Syrena albo wizja kubańskich pomarańczy na świątecznym stole. DTV (takie stare "Fakty" ;) przez kilka dni mógł relacjonować wpłynięcie do portu, cumowanie i rozładunek kontenerowca z cytrusami z bratniej Kuby. Potem już było spoko, wystarczyło wysłać babcię, żeby odstała trzy dni w ogonku i słynne kubańskie pomarańcze już były na stole. Słynne ze swojej łykowatości, kwaskowatości i grubej skóry...
Wystana przez babcię słynna kubańska pomarańcza była dla mnie jakimś dziwacznym przedmiotem pożądania lubieżnego PRL'owskiego konsumpcjonizmu - jeść się tego nie dało, ale musiało być na świątecznym stole. Z tego co pamiętam, to wyjątkowa fetyszyzacja kubańskich pomarańczy miała miejsce w okresie wielkanocnym - można ją było wsadzić do koszyczka ze święconką i "iść się pokazać" :))
Z tamtych lat pamiętam też bardziej zaawansowane fetysze gospodarki nakazowo- rozdzielczej: sznurek do snopowiązałek latem i zaginione węglarki PKP zimą. Te ostatnie były dla mnie wyjątkowo atrakcyjne z powodu mej dziecięcej pasji - kolejki PIKO H0 ;))
Mnie przybyło ponad 30 lat, a tu proszę... czytam dzisiejszą Gazetę Prawną:
Elektrowniom brakuje węgla
W elektrowniach kończą się zapasy węgla, choć w kopalniach rosną one w błyskawicznym tempie. Przyczyną jest brak dostatecznej liczby wagonów do transportu surowca. W listopadzie Kompania Węglowa nie wyśle do odbiorców ponad półtora miliona ton, co zmniejszy jej przychody o ćwierć miliarda złotych i zagrozi ujemnym wynikiem finansowym na koniec roku.
17 kopalń Kompanii Węglowej dusi się nagromadzonym na zwałach węglem. Jednocześnie z powodu braku węgla dwóm koksowniom i kilku elektrowniom grozi wstrzymanie pracy. PKP Cargo, jedyny przewoźnik zakontraktowany przez Kompanię, wozi tymczasem kruszywa i buraki.
Wszystko z powodu braku wagonów, których zaczęło brakować PKP Cargo. Dla Kompanii to jednak dopiero zapowiedź katastrofy. Najgorsze zdarzy się wówczas, gdy nadmiar węgla zakłóci technologię produkcji w kopalniach i zablokuje zakłady przeróbcze. W takiej sytuacji kopalnie zostaną zmuszone do ograniczenia wydobycia. Rezultaty takiego kroku byłyby opłakane: najpierw gwałtowne pogorszenie kondycji finansowej, następnie brak pieniędzy na wypłaty, a w konsekwencji wybuch górniczych protestów...
Wiwat nam Górniczy Stan!! Wiwat nam Kolejarski Stan!!
Wiwat nam dwa skanseny socjalizmu, które kolejne rządy dotowały miliardami zagrabionych szarakom pieniędzy...
Czuję, że będzie super... może nawet Fakty TVN ogłoszą słynny "dziesiąty stopień zasilania"!
Nie będziemy mieli prądu, bo dzięki postępom socjalistycznej logistyki PKP Cargo wozi zimą głownie buraki i kruszywa...
Jako darwinowski kapitalista wpadłem jednak na pomysł - może ogłosić jakiś światowy konkurs z dużą i tłustą nagrodą - tak z 10 milionów zielonych - dla tego kto wreszcie rozgoni tą hołotę zawodowych związkowców i lobby górniczo-kolejarskie żeby szary człowiek nie musiał siedzieć zimą przy świeczkach...
Albo nie... mam jeszcze lepszy pomysł!
Podobno w Polsce można kupić każdą ustawę... to może w ramach tego sławnego społeczeństwa obywatelskiego po prostu skorumpować do reszty chciwców siedzących w naszym światłym Sejmie? Zebrać się tak zwyczajnie w komitetach osiedlowych, pozbierać dutki i powiedzieć sejmowym pierdzistołkom, że dostaną łapę takie to a takie konkretne pieniądze w zamian za przeforsowanie konkretnej ustawy np. o delegalizacji związków zawodowych w PKP?
Może najzwyczajniej... jak za Gierka... dać posłom jakąś rzeczową motywację?
p.s. czy Ktoś ze światowych Salonowców wie co się dzieje obecnie z Maciejem Skórką, koleżką i sponsorem Jurusia Jaskierni? I co z tymi sławnymi "jednorękimi bandytami" i odnośną, hę??
Była afera... nie ma afery... a to Polska właśnie... wszystkiego się dowiemy jak już się przedawni, a Juruś Jaskiernia będzie się cieszył emeryturką na Balearach albo innych Kanarach...


Komentarze
Pokaż komentarze