W sobotnim Parkiecie wyczytałem ile kasiory zagrabiły Otwarte Fundusze Emerytalne w ciągu pirewszych trzech kwartałów 2006. Wyszło na to, że mafia w OFE skasowała przez 9 miesięcy prawie tyle co przez cały 2005 rok.
W okresie styczeń-wrzesień 2006 łączne przychody 14 OFE wyniosły 1099 mln złotych, a zysk netto 434,4 mln. Największy zysk netto przypadł oczywiście w udziale ING oraz Commercial Union - mafia finansowa dopisała sobie w księgach odpowiednio 138 i 110 milionów złotych zysku netto.
Jako przychód z prowizji od napływających składek OFE zaksięgowały przez III kwartały 699.8 mln złotych.
Parkiet podaje, że w rubryce "koszty" wszystkie OFE zaksięgowały łącznie 618 mln złotych. Na koszty składają się m.in. prowizje dla ZUS i tzw. agentów transferowych. I tak, ZUS ukradł dla siebie pod postacią "prowizji od składek członków OFE" ok. 89 mln złotych, a łączna "opłata dla agenta transferowego" wyniosła ok. 100 mln złotych.
Jak mniemam ZUS kradnie "prowizję od składek członków OFE" na mocy jakiejś ustawy i przekazuje kasę dalej czyli do "agenta transferowego" - dopiero od "agenta" pieniążki trafiają na konta zarządzających funduszami emerytalnymi.
Z pobieżnego wyliczenia wynika, że ZUS za stosunkowo prostą operację pobiera ok 8% (przychód OFE: 1099 mln = 100% czyli 89 mln = 8% ;)
Dodatkowo od tych samych pieniędzy powtórny haracz pobiera ów mityczny "agent transferowy". Kto to taki?
Otóż agent transferowy to wydzielona struktura w samym OFE lub jakiś podmiot zewnętrzny, który (wg. słownika Bankier.pl: prowadzi rejestr członków funduszu, który zawiera: podstawowe dane osobowe członków, dane o wpłatach składek do funduszu, dane o otrzymywanych wypłatach transferowych, przeliczenia tych składek,dane na temat wypłat transferowych na jednostki rozrachunkowe, dane o aktualnym stanie środków na rachunkach. Funkcję tę może spełniać każda instytucja zapewniająca odpowiedni system informatyczny oraz poufność i tajność zawartych danych.
W ten sposób aż dwie instytucje tuczą się na kradzionych pieniądzach - robiąc niemal dokładnie to samo: ZUS napływający strumień składek księguje po swojemu, a agent transferowy robi to ponownie tylko trochę dokładniej. Te machinacje mają ok 30% udział w łącznych "kosztach" prowadzenia zorganizowanej grabieży nazywanej dla picu "systemem ubezpieczeń emerytalnych".
Wśród kosztów funkcjonowania systemu wymieniony jest jeszcze urząd nadzoru czyli KNUiFE - OFE przeznaczyły na jego funkcjonowanie 11.3 mln złotych. KNUiFE jako taki już nie istnieje, od 1 września funkcjonuje bowiem Komisja Nadzoru Finansowego ale fakt, że funkcjonowanie starego nadzorcy kosztowało grubo ponad milion złotych miesięcznie zakrawa na skandal.
Wszystko wskazuje na to, że mafia finansowa zarobi w tym roku na czysto grubo ponad pół miliarda złotych - na każdym wcielonym do OFE mafia bogatych instytucji finansowych zarobi ok. 40 złotych.
O patologicznej strukturze "inwestowania" zagrabionych pieniędzy przez OFE w ramach tzw. II Filara Ubezpieczeń, będącej w dużej mierze niczym innym jak przymusowym wykupem obligacji Skarbu Państwa przez zniewolonych obywateli pisałem tutaj.
Parafrazując Bertolda Brechta można powiedzieć: Ależ po co kraść!? Nie lepiej założyć OFE?


Komentarze
Pokaż komentarze