A co mi tam - znowu się wydurnię i powiem, że bandyci z OFE ruszyli znowu do akcji :))
Wpadło mi to do łba już przedwczoraj, kiedy przeglądałem w Gazecie Prawnej artykuł "Emerytury z OFE: kto i jak wypłaci" w którym znaleźć można taki passus:
Czy będzie można wybrać rodzaj świadczenia na starość?
Nie
Przyszły emeryt nie będzie miał możliwości wyboru, jakie świadczenie chce otrzymać po przejściu na emeryturę. Zgodnie z przyjętymi przez resort pracy założeniami ZUS wypłaci wyłącznie dożywotnią emeryturę na podstawie szacowanej przez GUS tzw. średniej długości życia. To rodzi zagrożenie związane z tzw. szokiem przejścia.
Jeśli klient OFE, który będzie dobiegać wieku emerytalnego, umrze jego rodzina otrzyma zgromadzony na przez niego kapitał (jest on dziedziczony). Jeśli umrze zaraz po przejściu na emeryturę, rodzina nie otrzyma żadnych środków.
No to cacy, prawda?
Zacząłem grzebać, może to jakaś nadinterpretacja ze strony dziennikarza piszącego tekst? Wszędzie można bowiem wyczytać, że "kapitał zgromadzony na koncie członka OFE jest dziedziczony w wypadku jego śmierci".
No i tu leży pies pogrzebany razem z budą i butami ;)
Obowiązująca ustawa o funkcjonowaniu otwartych funduszy emerytalnych reguluje kwestie dziedziczenia prywatnych pieniędzy zgromadzonych na indywidualnych rachunkach w OFE do czasu gdy członek danego funduszu nie osiągnie wieku emerytalnego. W momencie przejścia na emeryturę przestaje być członkiem OFE a zgromadzony na indywidualnym rachunku kapitał zostaje przeniesiony do oddzielnej instutucji, która zajmie się wypłatą świadczeń. I od tego momentu wymieniona ustawa nie ma już zastosowania.
Niestety, nasi brawurowo działający ustawodawcy przez ponad 7 lat nie zdołali uporać się problemem tego kto i w jaki sposób przejmie gigantyczne wręcz pieniądze gromadzone przez ponad 12 milionów Polaków na rachunkach w OFE.
Wprowadzając reformę emerytalną propaganda marionetkowego rządu Buzka wmawiała prostemu ludowi, że to są ich czyli ludu prywatne pieniądze. Może i tak jest tylko, że ich odzyskanie wydaje się równie odległe jak te palmy na Karaibach jakie pojawiały się kampaniach reklamowych mafii ubezpieczeniowej podczas wprowadzania reformy.
Wczoraj w "Dzienniku" wyczytałem kolejną fajną informację, której nie mogę niestety odnaleźć w tym ich super mega cool "portaliku" - w papierowej wersji gazety jest na str. 25 i nosi tytuł "Spór o spadki z OFE".
Jest tam pod koniec fragment gdzie poruszona jest kwestia dziedziczenia, a może raczej NIE-dziedziczenia prywatnych pieniędzy zgromadzonych na indywidualnych kontach członków OFE:
"Ostatnio Ministerstwo Pracy opowiedziało się za tym by emerytura przysługiwała tylko członkom OFE. Uprawnienia do dziedziczenia byłyby bardzo ograniczone.
Takie rozwiązanie wpłynełoby na tańsze funkcjonowanie systemu - twierdzi Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych. Zgadza się z tym prof. Marek Góra, twórca reformy emerytalnej"
Patrzę i oczki przecieram ze zdziwienia... Ministerstwo bliskie jest wprowadzenia rozwiązania dzięki któremu w majestacie prawa dokonany zostanie skok na prywatne pieniądze obywateli. Kapitał zgromadzony przez osobę, której pod przymusem zabierano przez długie lata pieniądze, w wypadku śmierci tuż po przejściu na emeryturę nie podlega dziedziczeniu! Czy ja dobrze rozumiem: rodzina zmarłego dostaje figę z makiem, a podmiot do którego trafiły pieniądze z konta w OFE staje się szczęśliwym posiadaczem całkiem zasobnego konta?
Grzebałem więc wczoraj dalej w poszukiwaniu informacji o zaplanowanym napadzie stulecia :) - ale dziś "superprofesjonalny" Dziennik.pl ciągnie dalej temat emerytur - tym razem tych z I filara. Mętlik się powiększa, bo szefowa ZUS'u mami lud prosty i zapracowany oraz "ujawnia w wywiadzie dla dziennika.pl nieznane dotąd przepisy dotyczące reformy emerytalnej". Można przeczytać wręcz sensacyjną tezę, że pieniądze ladujące w I filarze (czyli ZUS'ie) będą dziedziczone.
Tyle tylko, że dalej w tym samym artykule mamu cuś takiego:
Składki gromadzone w ZUS są bowiem tak naprawdę tylko zapisem w komputerze, w rzeczywistości nie są trzymane na koncie, inwestowane, tylko na bieżąco wypłacane emerytom i rencistom. Tych pieniędzy nie odziedziczymy, bo ich nie ma.
Podejrzewam, że lud prosty co to czyta poruszając wargami nic z tego nie kuma - myślę, że skończy się na, że dziedziczony będzie "zapis w komputerze" - bo nikt, nawet pani Wiktorow razem z Dziennikiem.pl nie urodzi ponownie raz już rozdanych składek....
Ponieważ znam trochę tych "dziennikarzy" co to pisują do wysokonakładowej prasy i nie mają czasem zielonego pojęcia o czym piszą postanowiłem sięgnąć do czegoś bardziej miarodajnego. Trafiłem na stronę Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, gdzie w newsach znalazłem stanowisko mafii ubepieczeniowej w sprawie wypłat przyszłych emerytur.
Nie ma tam słowa o dziedziczeniu albo NIE-dziedziczeniu prywatnych pieniędzy gromadzonych w OFE. Nic tam nie ma jednak nowego, jeno przypomnienie pewnego założenia reformy emerytalnej: wypłacane emerytury pochodzące ze środków gromadzonych w OFE powinny mieć charakter produktów finansowych, a emeryt kupowałby sobie świadczenie za środki zgromadzone w OFE.
Cokolwiek to znaczy w nowomowie mafii ubezpieczeniowej sens jest jeden: drogi emerycie, w żadnym razie nie oddamy ci całości żywej gotówki jaką pod przymusem uciułałeś w OFE. Dostaniesz nasz nowy "produkt finansowy" np. w postaci "wypłaty programowanej". Ten "produkt" jak kazdy inny będzie cię trochę kosztował, ale my też musimy z czegoś żyć...
Owszem, upraszczam - te sławne "produkty finansowe" bedą pewnikiem miały charakter jakiejś, stałej dożywotniej renty i w tym przypadku instytucja ją wypłacająca będzie brała na siebie ryzyko związane z tym, że ktoś dożyje 120 lat, choć kapitał gromadzony w OFE starczałby lewdwie na dożycie 80-tki...
Patrząc na pałace różnych Allianz'ów i innych Generali kalkulowanie tego ryzyka aktuarialnego świetnie się jednak tym firmom opłaca...
I tak oto mafia bogatych instytucji finansowych lobbuje sobie w najlepsze za tym aby państwo wprowadziło 'odpowiednie rozwiązania' kosztem własnych obywateli...
Jacek Maliszewski, analityk zajmujący się kiedyś komentowaniem wydarzeń na rynkuu OFE dla serwisu Akcje.net przedstawił ondegdaj wyliczenie "stopnia sprawności" tego systemu z którego wynikało, że ukryty system prowizji i zagmatwany system rozliczania kosztów sprawia iż 2/3 kapitału jest zżerane na różnych etapach przez pośredników, a jedynie 1/3 wypracowanego zysku trafia do świadczeniobiorcy.
Koniec zrzędzenia na dziś - chętnych odsyłam do wywiadu z szefową Zakładu Utylizacji Staruszków, choć mało z niego wynika.
Ciao!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)