5 obserwujących
127 notek
64k odsłony
  662   0

Działa TSUE

Jako sumienny obywatel UE przeczytałem postanowienie sędziego TSUE, gdy bowiem Trybunał coś nakazuje mojej ojczyźnie - nie mogę tego zignorować. Komisja Europejska wniosła zatem skargę a Trybunał działa. Nie tak jak polskie sądy, aczkolwiek tutaj opinie są podzielone : koalicja rządowa twierdzi, że nie działają i trzeba je zreformować, wszystkie, opozycja zaś, że sądy działają a nie działa jedynie KRS i SN, które rządzący popsuli. Działa jednak demokracja, która sprawia, ze większość decyduje. Przynajmniej w sprawach, w których większość bezwzględna jest wystarczająca. Ale powróćmy do naszych baranów, jak mówi francuskie powiedzenie (revenons à nos moutons), czyli do postanowienia TSUE.

Przeczytałem je bardzo uważnie i w całości. Skarga Komisji dotyczy zagrożenia, jakie ostatnio wprowadzona w życie ustawa o Sadzie Najwyższym stanowi dla prawa wszystkich obywateli UE do sądów niezależnych i bezstronnych, jak to Art. 47 Karty praw podstawowych UE stanowi. Najwięcej miejsca jest w postanowieniu poświęcone na uzasadnienie pilności "zabezpieczenia",  czyli konieczności zawieszenia ustawy o Sądzie Najwyższym natychmiast, gdyż, "Przedstawione przez Komisję argumenty nie wydają się na pierwszy rzut oka ani oczywiście niedopuszczalne, ani oczywiście bezzasadne". Skoro więc na pierwszy rzut oka odrzucić skargi komisarzy nie można,  to rzeczywiście trzeba ustawę zawiesić natychmiast. Albowiem, poprzez to, że Sąd Najwyższy mógłby w konkretnej sprawie, konkretnego obywatela UE, który to prawo do sądów niezależnych i bezstronnych posiada, poprzez orzekanie w innym składzie, niż przed zadziałaniem ustawy - prawo to mogłoby być naruszone. Tak przynajmniej pan Rosario Silva de Lapuerta, wiceprezes TSUE postanowił.

Wiem, że rozumowanie jurystów swoimi (omen nomen) prawami się rządzi, ale przecież nie może być tak, aby obywatel UE, na swój chłopski rozum nie mógł zrozumieć, jak TSUE o jego prawa dba. Tak by się nie godziło. Rozgrzewam zatem mój ograniczony umysł do szarości i próbuje zrozumieć. Musi chodzić o to, że któryś z nowo mianowanych sędziów, po wprowadzeniu zaskarżonej ustawy nie jest niezależny lub bezstronny, skoro zawieszenie ustawy - czytaj : sądzenie przez dotychczasowych sędziów - niezależność i bezstronność zapewnia.Tymczasem sędziowie ci pochodzą z tego samego źródła.

Albo też jestem w błędzie i brak niezależności bądź bezstronności, w rozumowaniu pana wiceprezesa TSU wynika z samego faktu obowiązywania ustawy, która wisząc nad sędziami SN nie pozwala im sądzić bezstronnie czy też w sposób niezależny. To jednak można by odnieść jedynie do sędziów sądzących po osiągnięciu wieku emerytalnego za zgodą Prezydenta RP, gdyż mianowanie odbywało się dotąd także przez Prezydenta a wcześniej mianowani sędziowie są OK. Skoro jednak zgodę uzyskali, to jaki to rodzaj zależności ? TSUE jest w posiadaniu wiedzy, że od decyzji w sprawie wniosku o zgodę na pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego nie można się odwołać i to ma rzekomo uprawdopodobnić zależność takiego sędziego od Prezydenta. Ale, skoro nie można się odwołać, to rozumiem, że chodzi o decyzje negatywną. Zatem nie ma to nic wspólnego z bezstronnym i niezależnym sądem, gdyż dotyczy to osoby  nie będącej już sędzią SN. Proszę mi nie wmawiać, że taki sędzia, powracając do pracy w innym sądzie, ze względu na negatywną decyzję Prezydenta RP nie będzie potrafił postępować rzetelnie i być obiektywnym, albowiem wielokrotnie słyszałem z ust sędziów, że zabierając się do orzekania pozostawiają nie tylko niesnaski ale nawet własne poglądy poza sądem.

Jest jeszcze inna możliwość ? Wygląda mi na to, że TSUE rozpatrzy (po drugim i trzecim rzuceniu okiem) wniosek Komisji negatywnie. Takiego zdania jest chyba pani sędzia Gersdorf, gdyż póki co, nie zachęca przywołanych z emerytury sędziów do zwrotu odprawy. Spodziewa się najwyraźniej odrzucenia wniosku.

Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo