Free Your Mind Free Your Mind
281
BLOG

Po stronie prawdy

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 26

Przyznanie się czołowego blogera do tego, że był kontaktem operacyjnym SB stanowi fakt medialny, którego w salonie nie możemy zlekceważyć. Nie wiem, co skłoniło Azraela do takich wyznań, choć, jak sam pisze: 

"Media co dzień przytaczają następne nazwiska z tak zwanej listy „500”, na której znajdują się osoby znane w polityce, życiu gospodarczym, byli i obecni posłowie, członkowie rządu…ostatnio „Kajtek” Rosati i Longin Pastusiak

Aby więc uprzedzić doniesienia mediów i zamieszanie w Internecie – oświadczam – Ja, Azrael Kubacki BYŁEM KONTAKTEM OPERACYJNYM."

(http://azrael.salon24.pl/22497,index.html

Z czego wynika, że odsłonięcie tej prawdy (po stronie której stoi od początku na swoim blogu) było już tylko kwestią czasu. Niedawno w poście "Rewolta w salonie" http://freeyourmind.salon24.pl/22315,index.html, przybliżałem sylwetkę tow. Łukasza Maślanki, który za pseudonimem Revolto skrywał się, nie wiedzieć po co, m.in. ze swoimi szczerymi sympatiami dla Lenina oraz z faktem działania w demokratach.pl. Nie spodziewałem się jednak, że nagle sam Azrael (Azrael himself) odsłoni swoje prawdziwe oblicze w całkowicie spontanicznym wyznaniu dot. peerelowskiej przeszłości. Było nie było peerel i SB to, coś więcej niż zwyczajni demokraci.pl. Ponieważ z tow. Maślanką pewne rzeczy sobie dżentelmeńsko wyjaśniliśmy i nawet nawiązała się między nami nić sympatii (nie wiem, na jak długo i nie jest to teraz ważne), warto się zatem przyjrzeć spowiedzi Azraela, który miał dotąd wybitną predylekcję do spowiadania innych, zwł. kaczystowskiego rządu kaczystów. 

Azrael - jak zauważyliśmy wyżej - usytuowawszy się w doborowym towarzystwie Rosatiego i Pastusiaka (miejmy to na uwadze, kiedy podejmujemy jakąś krytykę osobowości; nie mamy do czynienia z bylekim) -  pisze nam, ciemnemu ludowi, tak w swoim poście pt. "Ja, kontakt operacyjny": 

"Byłem kontaktem operacyjnym służby bezpieczeństwa PRL…To szokujące wyznanie przychodzi mi bardzo… lekko." Jemu przychodzi lekko, ale czy nam lekko to czytać (łza się w oku kręci)? To jednak nie koniec:"W 1982 roku uczestniczyłem w wyjeździe studenckim do RFN (już się tak wtedy mówiło…) na zaproszenie organizacji młodzieżowej landu Badenia – Wirtembergia. Przed wyjazdem mieliśmy spotkanie z oficerami SB (czego sobie wówczas nie zdawałem sprawy…) którzy nas, młodych studentów przestrzegali przed niemieckim służbami specjalnymi… no i tak dalej."Napięcie rośnie."Po przyjeździe do Niemiec zajęli się nami opiekunowie, z których jeden na samym początku, nienaganną polszczyzną oznajmił, że jest pracownikiem rządu Badeni – Wirtembergii… i puścił oko… żeby było wiadomo, o co chodzi… Wywołało to popłoch obecnego z nami oficera polskiego, oczywiście dla niepoznaki – studenta – i drugiego – dla niepoznaki – tłumacza… ale tenże niemiecki „pracownik rządu” wprost im powiedział – kim są i po co, robiąc to na otwartym spotkaniu, przy reszcie Boga winnych studentów…"Napięcie spada."I tym sposobem – atmosfera została oczyszczona na starcie… i dalej, przez 2 tygodnie, można było spokojnie chlać piwo, zażerać się, spotykać się z młodymi Niemcami bez skrępowania, od lewaków na młodych z CDU kończąc.
Młodzi Niemcy, z młodzieżowego parlamentu B-W powiedzieli nam na końcu – że życzą sobie, aby wszyscy Polacy byli tacy jak my, i że przyjmowali nas, myśląc, że jesteśmy aparatczykami komunistycznymi… a mu im na to, że my myśleliśmy… że jedziemy do imperialistycznego kraju… to żart, oczywiście…"
I jak w bajce - "żyli długo i szczęśliwie", albowiem:"Potem, po powrocie do Polski, SB usiłowało z grupą zrobić spotkanie, aby wyjaśnić wszelkie sprawy… z tego co wiem, nikt ze studentów… nie przyszedł na umówione spotkanie. Nikt.
SB próbowała później zablokować się przyjazd Niemców do Polski, w 1983 roku – ale jej się nie udało."
Ale, jak w każdej bajce, czytelnikowi należy się porządny morał:"A do tego, że każdy, literalnie każdy, kto żył aktywnie, musiał w ten czy inny sposób ze służbami PRL się spotkać… Ty i ty, i ona – dosłownie każdy. I mogło tak być, że mała esbecka świnia, dla własnych celów założyła co teczkę, nadała kryptonim, albo doniosła nie ciebie…zarejestrowała cię, jako KO albo TW…"Wyglądałoby więc na to, że każdy z nas, żyjących trochę lat w peerelu, był albo KO albo TW. Nie za wesoło, brothers and sisters, nie za wesoło. But, calm down. Jest światełko w tunelu:"A mogło tak być, że oficer SB, jak na mojej uczelni – razem z władzami tejże – ochraniał studentów przed represjami…"No właśnie. Przecież to Ludzie Bezpieczeństwa byli. Nie wzięliśmy tego pod uwagę. Ochraniali studentów przed represjami. (Ale - represjami ze strony Ludzi Bezpieczeństwa? Nie, może ze strony jakichś tajnych, podziemnych, mrocznych organizacji...). Azrael nam wyjaśnia zaraz: "Oficer, który działał na SGPiS-e w tamtych czasach – i którego zadaniem była opieka nad organizacjami studenckimi – także NZS – nie krył się kim jest… i dzięki temu – nad tą uczelnią był rozwinięty parasol ochronny."Opieka nad organizacjami studenckimi, a nawet nad NZS-em. Słowo "opieka" pochodzi tu chyba z żargonu dżentelmenów z bezpieki, jak się wydaje. No bo, taki student Stanisław Pyjas chyba też był pod taką opieką. Do pewnego czasu przynajmniej. Ale mniejsza o to. Azrael dopisuje dalszy ciąg, jak w amerykańskim filmie (np.: ten years later):"Ten sam oficer, w późniejszych latach odkrył sprawę Bezpiecznej Kasy Oszczędności Lecha Grobelnego i przyczynił się do jego zatrzymania…"I wiemy już wszystko, gdyż:"Nic nie jest białe, nic nie jest czarne…"Gdyby zastosować tę ostatnią mądrość do wpisów Azraela, to mielibyśmy problem, gdyż ich autor do tej pory jednoznacznie dowodził, że są bardzo jasne rozgraniczenia między czarnymi a białymi bohaterami polskiej rzeczywistości społecznej. Wszak to Azrael twierdził, że np. min. Z. Ziobro odpowiada za śmierć B. Blidy http://azrael.salon24.pl/12812,index.html. (Obawiam się wprawdzie, że za takie karczemne pomówienie można drogo zapłacić w sądzie, ale to nie jest tematem mojego posta.) Takich biało-czarnych postów, to Azrael już sporo wyprodukował, bo blisko 400 jako Number One salonu24. Oczywiście, nie wątpiąc w intelektualną płodność autora można mieć pewne wątliwości, co do jego wiarygodności, zwł. po tych "szokujących", choć "lekkich", jak widzieliśmy, wyznaniach. Pytanie nasuwa się bowiem takie: w 1982, kiedy (kto żył wtedy, ten wie) pies z kulawą nogą na żadne wycieczki nie jeździł i nosa poza swą budę nie wystawiał, Azrael był KO SB - wobec tego: kim, tak naprawdę, tzn. stojąc "po stronie prawdy", jak to pisze na swoim blogu - jest Azrael dzisiaj?One never knows.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka