Entuzjasta słońca i księżyca..
Porządkuję świat, ufny że spokój można znaleźć w mądrej ciszy...
66 obserwujących
412 notek
613k odsłon
702 odsłony

Biedrzasta Krysia i Henio - sentymentalny głupek... |

Biedna Pani Krysia z tym fartuszkiem....
Biedna Pani Krysia z tym fartuszkiem....
Wykop Skomentuj1

 

Dzień dobry po długim nie widzeniu się.

 

Dziś o firmach. Oczywiście nie polskich bo takich nie ma, ale o firmach w ogóle. Każda firma chce w reklamie określić do kogo chce trafić a rozumieniu – klienta zewnętrznego, jak i np. podczas rekrutacji – klienta wewnętrznego.

 

Klient zewnętrzny powinien mieć w sobie to coś! Powinien nobilitować markę, i powinien być klasyczny i autentyczny. Jako że większość ludzi jest zlepkiem urojeń, słabości i niespełnionych oczekiwań – co widać na pierwszy rzut oka, firmy szukają czasem nawet bardzo daleko aby znaleźć osobnika wzorcowego. Dawny Pan PKOwski , bardzo elegancki mężczyzna w meloniku był rodowitym (to ważne słowo – rodowitym ) londyńczykiem. W reklamie piwa Tatra Moc z charakterem, wstępował charyzmatyczny mężczyzna w średnim wieku, który gestem potrafił uspokoić konia i spojrzeniem wygrać z wilkiem grę o jego wolność... Ten piękny spójny wewnętrznie mężczyzna jest rodowitym afrykanerem, stąd może nie mówi w reklamach ani słowa.

Albo taki Alior Bank. Reklamują go bardzo eleganccy młodzi ludzie w melonikach, na tyle dojrzali żeby profesjonalnie obsłużyć Klienta, a jeszcze na tyle młodzi by nie ulec korporacyjnemu złajdaczeniu. Słowem młody – jeszcze uczciwy bank.

Klienta wewnętrznego firmy poszukujemy podobnie. Znajdujemy wizerunek i go pokazujemy. Ot taka Biedronka. Klient zewnętrzny – wiadomo, mandarynki po 2.99

A klient wewnętrzny? Proszę zobaczyć na reklamę powyżej. Na kierowniczkę szuka się osoby 28-32 twardo stąpającej po ziemi. Zamknięta postawa, twardy wzrok bez pierścionków, kolczyków widocznego makijażu. Strach będzie pójść po urlop :)

Na kasjera szukają młodego naiwnego uśmiechniętego, którego można ofukać a on działa dalej.

No i właśnie przechodzimy do sedna! Wracałem ze szkolenia w Gdańsku. Całą drogę miałem ochotę na biały chłodny naturalny kefir.

Aż tu 10 kilometrów przed domem piękny, nowo otwarty sklep. Pełne zatowarowanie, uśmiechnięta obsługa, rzęsiste oświetlenie. Kupiłem kefir, idę do auta a tam realistyczne, 1:1 nalepki, przedstawiające Klientów Tesco. To jakby klienci ich marzeń, tacy jakby wzorcowi. Podobnie jak w wielu innych reklamach na rynku (piwo Harnaś) są to Klienci rysunkowi. I co widzimy. Rodzinę 2+1 którą znamy z wielu reklam telewizyjnych. Krysię Henia i ich syna.

Krysia po 40 zapracowana, na oko budżetówka, ma piękne włosy i ślady dawnej świetności. Wyrozumiała i już pogodzona z losem. Nie zacznie już drugiego życia, nie ma pieniędzy, urody i siły. Dociągnie ten nieudany projekt do końca.  Jej mąż - Henio to karykatura mężczyzny. 50 – letni głupawy "nastolatek" którego bawi wkładanie frytek do nosa, zakładanie sobie durszlaka na głowę i przekręcanie słów. Serce ma dobre, jest sentymentalny. Jest też chorobliwie otyły, ma dużą wadę wzroku, cienkie rachityczne nóżki i obleśną zaczeskę... Polegać na nim nie można, stąd poczciwa Krysia trwoni resztki urody zasuwając w kuchni zamiast leżeć na sofie i pachnieć. Owocem ich krótkiej namiętności jest głupkowaty syn - jedynak, który w reklamach nie był zorientowany w najprostszych nawet sprawach i się ciągle przewracał... Heh...

I tak sobie myślę czy ta reklama wynika z tego że Tesco pokochało nas – Klientów ze wszystkimi naszymi słabostkami, słowem pokazuje nam że dostrzega klienta w człowieku i człowieka w Kliencie. I nie jest bezduszną korporacją, tylko stowarzyszeniem przyjaciół.

Czy też jest to wynik podświadomej pogardy dla łaknących kolorowych jogurtów tubylców z kraju trzeciego świata karmionych byle czym: cyt.

Do Polski trafiają produkty drugiej kategorii?Jesteśmy śmietnikiem Europy!– W wielu przypadkach produkty pierwszej klasy wysyłamy do sklepów w Wielkiej Brytanii, a produkty drugiej klasy na rynki Europy Centralnej i Wschodniej – stwierdził Matt Simister z brytyjskiego Tesco w rozmowie z BBC. Trudno byłoby podejrzewać, że wysoko postawiony pracownik tak znanej korporacji jest niespełna rozumu, a to co powiedział było jedynie "lapsusem".

 

A do powyższych przemyśleń skłonił mnie artykuł: cyt.Żywił rodzinę odpadkami ze śmietnika Tesco. Pozwali go!

 

Dziwne, że pierwszą rzeczą jaka przyszła mi do głowy było to aby dać mu pracę zamiast pozywać.

 

Frycz.

 

Zobacz galerię zdjęć:

Pan Henio, wygląda jakby miał jakąś rzadką chorobę genetyczną....
Pan Henio, wygląda jakby miał jakąś rzadką chorobę genetyczną.... Współczesna świątynia... Pani kierowniczka, twarda sztuka... Młody, uśmiechnięty, jeszcze ufny. Za dwa lata wyjedzie z dziewczyną do Szkocji.
Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale