96 obserwujących
384 notki
1257k odsłon
  1677   0

Judaizm: Natura, zwierzę, człowiek, ekologia.

Ostatnie dyskusje na temat ekologii powinny zwrócić naszą uwagę na poważny problem. Jest to problem kulturowy oraz zarazem etyczny i tak jak większość problemów kulturowych i etycznych ma bezpośredni związek z judaizmem, z czego nie zawsze zdajemy sobie sprawę. 

image


We wszystkich kulturach poprzedzających świętą księgę Żydów, Torę, istniały jakieś formy kultu Natury. Przez tysiąclecia ludzie widzieli w Naturze bóstwo i czcili słońce, księżyc, planety, niebo, ziemię, jeziora, morza, rzeki, góry i drzewa. Szczególnie często czcili zwierzęta (totemizm, animalizm); na przykład w starożytnym Egipcie: krowę, krokodyla, węża, gazelę, sokoła, byka, szakala, żabę i kota. 

Człowiek bał się Natury. Natura była zagrożeniem. Wrogiem. Była potęgą. Była bogiem. 

Tora postanowiła to zmienić. Postanowiła dać człowiekowi władzę nad Naturą. 

Judaizm zapoczątkował rewolucję (jego ideały przejęło oraz upowszechniło chrześcijaństwo) i czynił to w pełni świadomie. Tora już w pierwszych słowach Pierwszej Księgi stwierdza, że cała natura – i kosmos, i świat zwierząt, przy całym swoim skomplikowaniu, są jedynie wytworem Boga, a nigdy nie Bogiem. Już to było niezwykłe i rewolucyjne. 

Księga Bereszit (Genesis) podkreśla zarazem w sposób jednoznaczny, że nic, co Bóg stwarza, w tym żadne zwierzę, nie było tak wyjątkowe, jak „stworzony według istoty [na podobieństwo] Boga” człowiek. Jedynie on. Rewolucyjność polega tu na przekonaniu człowieka do jego wyjątkowości, aby w nią uwierzył i stał się partnerem Boga w doskonaleniu świata (tikkun olam). To jest bardzo ważne: w symbolicznym przekazie Pierwszej Księgi Tory wyłącznie człowiek po zjedzeniu owocu Drzewa Poznania Dobra i Zła mógł dostrzegać i rozróżniać dobro i zło; ponieważ tylko on miał naturę ukształtowaną według Boskich cech. Gdyby ten metaforyczny owoc zjadło jakiekolwiek zwierzę, nie zaczęłoby przez to rozumieć etyki. 

Zwierzęta pozostały na zawsze w krainie bez etyki – całkiem poza dobrem i złem. Zwierzęta ani nie popełniają zła, ani nie czynią dobra. Ich działania oparte są na instynkcie, nie tworzą one kultury, obca jest im wolna wola, nie umieją tworzyć skomplikowanych systemów językowych umożliwiających opisywanie pojęć abstrakcyjnych. Instynkty i naturalne zdolności zwierząt można wykorzystać w dobrym i złym celu, ale one same nie mają wolnej woli, aby dokonać wyboru. Pies, który poszukuje rannych pod zawalonym budynkiem i przyczynia się do ratowania życia ludzkiego, jest równie „dobrym” psem, jak esesmański pies zagryzający na śmierć więźniów w obozie koncentracyjnym. „Dobry” odwołuje się tu nie do wartości etycznej, ale wartości „treserskiej” i oznacza jedynie „posłuszny”. 

Z jednej strony judaizm kładzie niezwykle silny nacisk na etyczne traktowanie zwierząt, z drugiej – przyznaje człowiekowi wobec nich pozycję dominującą. („Napełnijcie ziemię, posiądźcie ją i panujcie„) Zwierzęta to istoty, które są szczególnym dziełem Boga, mają większą wartość niż przedmioty przyrody nieożywionej. Zasługują więc na szacunek i szacunek ten wyraża się na przykład w tym, że ludzie nie mają prawa do postępowania z nimi w sposób dowolny. Ich śmierć nie może być traktowana przez człowieka niefrasobliwie i zadawana bez szczegółowych reguł i ograniczeń. Judaizm ma – na tle innych religii – wręcz obsesję na punkcie humanitarnego traktowania zwierząt. Ideałem Tory jest wegetarianizm. Zgoda na jedzenie mięsa jest „brudnym kompromisem”. Jednak w światopoglądzie i filozofii etycznej judaizmu zwierzęta zajmują zdecydowanie niższe miejsce w hierarchii stworzeń niż ludzie. 

Jakie były przyczyny tej rewolucji, która odseparowała człowieka od Natury i postawiła go na szczycie świata? 

Judaizm zawsze uważał, że traktowanie Natury i jej wytworów (zwierząt) jako bóstwa lub uznawanie, że Bóg istnieje w Naturze (panteizm), jest skrajnie niebezpieczne, bo w konsekwencji staje się akceptowaniem jej praw (które są przecież „prawami dżungli”), a ich przenoszenie w świat ludzki jest skierowane przeciwko człowiekowi. Człowiek ma – według Tory – kierować się prawami etyki, które przeciwstawiają się bezwzględności Natury i jego własnym naturalnym instynktom. Ma naśladować i czcić etycznego Boga, a nie jakikolwiek aspekt Natury, w której silniejszy i bardziej bezwzględny zawsze wygrywa. 

Natura jest poza etyką, natomiast człowiek ma być zanurzony w etyce. Światem Natury kieruje prawo silniejszego. W świecie człowieka, siła nie może zastępować etycznej racji. Uznanie wyższości Natury nad człowiekiem byłoby katastrofą. 

Kiedyś była to np. kwestia ofiar z ludzi składanych dla bóstw reprezentujących Naturę. Jednak w XX wieku przejawem akceptowania praw Natury w świecie człowieka był – znacznie groźniejszy od składania ofiar z ludzi – tzw. darwinizm społeczny, który stworzył podstawy nazizmu i wzmocnił rasizm. Zniewolenie i niszczenie słabych (nie-Aryjczyków) przez silnych (aryjski Herrenvolk) stało się nawet podstawową ideologią nazizmu i jego planów podboju świata. 

Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości