Salon ma to do tego, że poznaje się logikę swoich przeciwników. Salon ma to do siebie, że można wczuć się np. w prawicowy umysł, wsiąść w tą intelektualną podróż i zobaczyć dokąd cię ona na koniec zaprowadzi. Postanowiłem na chwilę stanąć po drugiej stronie barykady
Zacznijmy więc jak na solidnego prawaka przystało z grubej historycznej rury:
W roku 1954 w Polsce nadal rządzi NKWD-owski szpicel Bolesław Bierut, Polska a raczej jej resztki jęczy przygnieciona sowieckim buciorem Żydokomuny. Ci, którzy do końca nie zatracili resztek przyzwoitości starają się jak mogą unikać kontaktów z władzą. Wiedzą, że to hołota co ma krew na ludzkich rękach. Ubecja opanował wszystkie najważniejsze dziedziny życia. Kultura, nauka, wojsko, sport, to wszystko oplecione jest siecią agentury. Każdy kto wyjeżdżał musiał podpisywać ubeckie kwity i z władzą współpracować. Niepokornych odprawiano z kwitkiem, szykanowano zwalniano z uczelni. Żelazna granica była nie do przeskoczenia, tylko nieliczni śmiałkowie narażając życie uciekali z tego obozy koncentracyjnego jakim był PRL. Za Gomułki sytuacja zmieniła się tylko trochę na lepsze, ale zmiany były pozorne. Inteligencję zamordowaną w Katyniu zastąpili „poputczycy” -pożyteczni idioci doszkalani na kursach dla komunistycznych kacyków.
I w tym momencie pojawia się nasz bohater:
Pracuje przez cały czas na kilku etatach. Najpierw wykłada na tzw. Sorbonie przy Politechnice Warszawskiej. Doucza świeżych kierowników i dyrektorów z partyjnego awansu, którym brakuje wykształcenia. Na pełen etat na Wydział Inżynierii Sanitarnej PW przechodzi w 1958 r. Równocześnie dorabia w biurach projektowych. Bardziej niż naukowcem jest jednak człowiekiem czynu. Niezmiernie w zrujnowanej stolicy cenionym. Bierze udział prestiżowych warszawskich projektach. Żeby zaprojektować potrzebne instalacje w budowanej w Warszawie Ambasadzie USA, jedzie na szkolenia do Anglii i Holandii. W 1965 r. – także na kontrakt do Libii. Na takie zlecenia mogą w PRL liczyć tylko bardzo pewni ludzie. To był czas, wspominają dziś jego synowie, gdy ich status materialny znacznie przewyższał przeciętną podwórkową.*
W domu, od 1954 r. (…) było coraz dostatniejCo roku (…) całą rodziną wyjeżdżali na dwumiesięczne wakacje. Dostawali paszporty na wyjazd do Odessy, ówcześnie w ZSRR. Najbliższa rodzina wyjeżdżała do rodziny w Anglii. Też nie miała paszportowych kłopotów.**
Reaguje na to wszystko z obrzydzenie. Dość tych kłamstw Ubekistanu, tych uładzonych życiorysów. Ktoś kto projektował instalacje w amerykańskiej ambasadzie musiał być szpiclem, ktoś kogo puszczano (i to z najbliższą rodziną!) na wakacje do Anglii nie mógł być przeciętnym Kowalskim. Musieli mu ufać, musieli wierzyć, że nie poprosi o azyl i tam nie zostanie. Jeszcze nie ostygła krew polskich bohaterów, a ten szkoli komunistyczne bydło. Szkolić musiał nieźle skoro wkrótce awansował i został przyjęty na pełen etat na Politechnice.
A teraz rozwiązanie zagadkiKim jest owy bohater?
To Rajmund Kaczyński- ojciec Lecha i Jarosława Kaczyńskich
Podobało się, bo ja muszę k...a taką prawicową logikę czytać ciągle, nie tylko tu, w salonie.
Na koniec cytaty towarzyszące mi w poszukiwaniach:
„Pani sędzia Mojkowska nie jest osobą, której nazwiska nie znam. Wiem, z jakich środowisk się wywodzi. To nie powinno mieć żadnego znaczenia, ale wczoraj straciłem tę pewność, że to takiego znaczenia nie ma” Lech Kaczyński
„Pani Łuczywo pisze, że Donald Tusk w końcu powiedział to, co powinien powiedzieć (...) Nasza diagnoza została potwierdzona: mamy do czynienia z szybko budowanym sojuszem sił lewicowych, znów siły wywodzące się z Komunistycznej Partii Polski, bo takie reprezentuje pani Łuczywo, są na pierwszej linii. To one znów dyrygują, tym razem PO." Jarosław Kaczyński
„Dlaczego ty i twoi kumple dostajecie białej gorączki gdy ktoś interesuje się waszym życiem? Co u Helenki Łuczywko? Była ostatnio na grobie tatusia-zbrodniarza z UB? A Adam M. bywa w synagodze? Spotyka tam Wandzię R., Helenkę i ciebie samą? Seweryn Blumsztajn dalej nie lubi wieprzowiny? No sprzedaj nam parę plot z życia elit..." Marcin „Galba” Michta
* - Polityka o rodzinie Kaczyńskich
** - Gadzinowski o Kaczyńskich na podstawie "Alfabetu..." Zaremby i Karnowskiego
oraz
Pardon przedrukowuje artykuł z Super Ekspressu


Komentarze
Pokaż komentarze (31)