Kajetany leżą tuż przy trasie Warszawa – Katowice, popularnej gierkówce. Zjeżdżasz na wysokości Nadarzyna, potem kilkadziesiąt metrów żwirową droga i jesteś na miejscu. Musisz uważać, żeby po drodze nie zostawić zawieszenia. Na niezbyt rozległym parkingu dostrzeżesz tablice rejestracyjne z całej Polski. Sympatyczny osioł przygląda ci się spode łba, chyba że akurat jeżdżą na nim niepełnosprawne dzieci. Za każdym razem ktoś próbuje go pogłaskać, nie zawsze się udaje.
Ośrodek w Kajetanach wygląda jak hotel, choć hotelem nie jest. Dziedziniec wybrukowany kostką tym naszym budowlanym hitem od dobrych paru lat, obsadzony klombami, trawnik elegancko przystrzyżony. Wszystko wygląda bardzo estetycznie, pewnie podoba się cudzoziemcom. Ci także często odwiedzają Kajetany.
Ale wejdźmy do środka. Przestronny hol, obrazy popowieszane na ścianach, wszystkie informacje podane po polsku i po angielsku. Na środku hotelowa wyspa- czyli recepcja. Gdyby się rozejrzeć to rzeczywiście wygląda to jak hotel. Tylko dlaczego co chwila ktoś przemyka ubrany w biały kitel, a hotelowi goście mają niebieskie ochraniacze na nogach. A więc musi to być szpital, albo przynajmniej ośrodek zdrowia. Gdy idziesz w kierunku sal konferencyjnych i stołówki mijasz przeszklone gabloty. Są w nich liczne nagrody krajowe i międzynarodowe. Szpital nie jest prywatny.
Co robią w Kajetanach? Otóż w Kajetanach lecza niesłyszących, choć słowo „leczenie” jakoś tak nie do końca pasuje. Klinika cudów- tak rodzice nazywają to miejsce. I trudno im się dziwić, największym bowiem osiągnięciem zespołu prof. Skarżyńskiego są operacje wszczepienia implantu ślimakowego. Na czym to polega? Wszczepiony implant za pomocą elektrody pobudza nerwy i w ten sposób przesył do mózgu informacje. Zewnętrzny procesor pozwala obrobić te informację na dźwięki. Co jest w tym niezwykłego? Ano, to że implant pozwala słyszeć osobom całkowicie niesłyszącym. Nawet jeśli urodziłeś się i całe lata przebywałeś w świecie ciszy, to po wszczepieniu słyszysz na tyle dobrze, że możesz swobodnie rozmawiać również przez telefon, oglądać telewizję, a czasami nawet słuchać muzyki.
W Kajetanach oferują ci nową jakoś życia, tylko ten kto stracił słuch może zrozumieć szczodrobliwość oferty. Jeden implant to koszt średniej klasy samochodu. W 2005 r. W Kajetanach przeprowadzono najwięcej takich operacji na świecie. Za implanty płacą darczyńcy, gdy tylko przyjdzie przelew na konto pacjenci od razu są operowani.
W holu zawieszona jest ogromna tablica przyjaciół Ośrodka. Na złotych tabliczkach wygrawerowane są nazwiska tych, którzy pomogli. Jest tam i nazwisko Jolanty Kwaśniewskiej i jej fundacji "Porozumienie bez barier”.
Tabliczek Joanny Szczypińskiej i Mari Kaczyńskiej tam nie widziałem.
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka