Czujecie swąd spalonych ciał i rozkładających się zwłok. Czujecie w nozdrzach zapach krwi, czyż nie przeszywa was morderczy dreszcz przeznaczenia. To Bruksela leży i kona. Jeszcze rzęzi, jeszcze próbuje walczyć, resztkami sił ściska niebieski sztandar w dłoni, ale niestety nic już jej nie uratuje.
Przewidział to jeden człowiek, skromny doktor prawa białostockiej fili UW. Przewidział to już dawno, właściwe przewidział to już w roku 1950 gdy Robert Schumann przedstawił plan utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali.
- To się nie uda- powiedział do brata gdy mu matka zmieniała pieluchę.
- Najpóźniej do 2020 r. UE się rozleci - zamyślił się a mama mocno posypką nacierała pupkę bobaska.
Przez lata wszyscy ulegali zbiorowym omamom wspólnoty Europejskiej, negocjowali, ratyfikowali, ulepszali ową Wspólnotę. A on czekał. Gdy inni obliczali systemy głosowania, podwójne większości, pierwiastki i mniejszości blokujące, on rozrysował hipotetyczne drzewo genealogiczne wszystkich ofiar II wojny światowej. Policzył ilu Polaków by żyło gdyby nie II wojna światowa. W 2007 r. byłoby ich 66 milionów…
Czasy się zmieniały, drzewa zrzucały liście, kraj się to staczał, to dźwigał z upadku, a on czekał. Mógł uprawiać każdy zawód na świecie, ale wybrał politykę. Chciał służyć Polsce. Udało mu się, jak mogło mu się nie udać.Został premierem bo taka byłą jego wola, chciał aby brat został prezydentem- dokonało się. Wiedział, że wszystko co powie jest analizowana przez obcy wywiad. Wiedział, że w kraju ma V kolumnę. Dlatego milczał.
Sprawny pokerzysta zawsze trzyma asa w rękawie. Pokerzysta wybitny ma tych asów co najmniej kilka.Na szycie unijnym Jarosław z błyskiem w oku rzucił na stół 66 milionów Polaków. Niemcy zamilkli. Na Francuzów ma Polaków na Dominikanie, na Brytyjczyków dywizjon 303, na Włochów papieża Polaka. Negocjatorzy zamarli, tak jeszcze nikt z nimi nie rozmawiał. Jest świetny - powtarzano w kuluarach. Twardy przeciwnik, umie dbać o Polskie interesy - słyszano tu i ówdzie. Zaproponował aby system nicejski przetrwał do 2020 r.
- Niesamowite- krzyknęła Angela Merkel - zgodził się. Złośliwi w kraju dziwą się dlaczego, skoro pierwiastek jest lepszy to od niego odstąpił. Pytają dlaczego krytykowano obecny system nicejski, a teraz jego zachowanie uważa się za osiągniecie polskiej dyplomacji. Nie rozumieją dlaczego wszyscy chcieli umierać za pierwiastek, a teraz jak niedoszli samobójcy schowali sznur do szafy.
Ale on przecież wiedział, UE się rozpadnie. System nie przetrwa.
W 2020 r. Polska znów będzie wolna
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka