„Tylko” 20 milionów złotych będzie wynosić maksymalna kara dla pracodawcy na mocy nowelizowanego kodeksu pracy.
Jak podaje dzisiejsza Gazeta Prawna
Jeśli pracodawca osiągnął jakiekolwiek korzyści dzięki łamaniu praw osób zatrudnionych w jego firmie, na przykład przez swojego przedstawiciela, to zostanie on pociągnięty do odpowiedzialności i w stosunku do niego, a nie reprezentanta, zostanie wymierzona kara finansowa. Takie rozwiązanie przewiduje prezydencki projekt ustawy o odpowiedzialności za czyny przeciwko prawom osób wykonujących pracę zarobkową.Warunkiem pociągnięcia pracodawcy do odpowiedzialności ma być prawomocne skazanie wyrokiem sądu (jego lub jego reprezentanta) za popełnienie wskazanego w ustawie przestępstwa lub wykroczenia.Pracodawca będzie mógł być ukarany grzywną w wysokości 100 tys. zł za wykroczenie przeciwko prawom osób zatrudnionych (nie tylko na podstawie umowy o pracę). Z kolei za przestępstwo popełnione wobec takich osób sąd będzie mógł zasądzić maksymalnie 20 mln zł kary.
Projekt przewiduje jednak, że wysokość nakładanych przez sądy rejonowe na pracodawców kar nie może być wyższa niż 10 proc. ich przychodu osiągniętego w roku obrotowym, w którym popełniono wykroczenie lub przestępstwo.
Nowelizację komentuje Krzysztof Rączal z wydziału prawa UW
Wzmacnianie sankcji finansowych wobec pracodawców nie spowoduje jakościowej zmiany w sferze przestrzegania prawa. Maksymalna kara w wysokości 20 mln zł jest nieracjonalna, a ograniczenie jej wysokości do 10 proc. rocznego przychodu w przypadkach większych firm nie będzie miało żadnego znaczenia. Nowe przepisy mogą umożliwić pracownikom szantażowanie przełożonych wytoczeniem postępowania w sytuacji każdego, choćby drobnego wykroczenia.
Okazuje się, że potwierdzenie tej opinii można znaleźć u samych związkowców popierających nowelizację. Zdaniem Andrzeja Radzikowskiego wiceprzewodniczącego OPZZ:
jeśli prezydenckie propozycje wejdą w życie, zmniejszy się liczba spraw z tytułu łamania praw pracowniczych. Pracodawcy chętniej będą zawierać ugodę ze skarżącymi ich podwładnymi, bo przegrana w sądzie wiązać się będzie z milionową karą.
Co jeszcze się zmieni?
Projekt nowelizacji kodeksu pracy zakłada, że praca w handlu nie będzie mogła być świadczona w dni świąteczne.
Chodzi o wszystkie święta wymienione w ustawie z 18 stycznia 1951 r. o dniach wolnych od pracy (…), czyli m.in. o Boże Narodzenie (dwa dni), Wielkanoc (dwa dni), Święto Niepodległości, 1 i 3 maja, Wszystkich Świętych, Nowy Rok oraz Boże Ciało. Razem 12 dni świątecznych.
Ponadto projekt nowelizacji kodeksu pracy przedstawił też Senat:
Urlop przy pierwszym porodzie ma wynosić 20 tygodni, 22 tygodnie przy każdym następnym porodzie i 30 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym porodzie (…)
Na zmianach proponowanych przez Senat skorzystają także ojcowie. W ciągu dwóch tygodni po urodzeniu się dziecka przysługiwałoby im pięć, a nie jak dotychczas, dwa dni robocze usprawiedliwionej nieobecności w pracy, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Łączny koszt, jaki budżet państwa i pracodawcy poniosą z tego tytułu, to 33 mln zł. W opinii autorów projektu obie zmiany mają przeciwdziałać niskiej liczbie urodzin dzieci oraz ułatwiać opiekę nad noworodkami.
Tyle Gazeta prawna, a teraz na żółtych stronach Rzepy, Piotr Zimmerman- były sędzia sądu upadłościowego, obecnie prawnik w kancelarii Wardyński i Wspólnicy komentuje ustawę o licencji syndyka:
- Za trzy miesiące wejdzie ustawa o licencji syndyka. Syndykiem , nadzorcą sądowym będzie mogła zostać tyko osoba z licencją, musi więc zdać egzamin przed komisją państwową. Jak ocenia Pan te zmiany?
Piotr Zimmerman: Przewidziało to już prawo upadłościowe i naprawcze z 2003 r. Nowa ustawę wprowadzono jednak w trybie odbiegającym od optymalnego: do prac nad nią nie dopuszczono bowiem praktyków prawa upadłościowego, sędziów ani syndyków. Ustawa zatem nie uwzględnia ich dorobku. Ustanawiając zbyt niskie wynagrodzenie, uniemożliwia dostęp do tych funkcji najbardziej efektywnym menadżerom. Błędem jest też, że radcowie i adwokaci nie mogą być syndykami (tylko znikomy procent z nich ma bowiem wymagany staż w zarządzaniu przedsiębiorstwem) Duże zastrzeżenia budzi centralizacja listy syndyków oraz brak informacji o okręgu sądowym, w którym syndyk będzie działać.; nie wprowadzono też liczby prowadzonych postępowań. Niektórzy syndycy będą wiec prowadzili ich wiele(obciążając upadłość kosztami przejazdu), inni zaś nie będą przez sąd powoływani.(…)
- Ustawa precyzuje kryteria według których sąd ustala wynagrodzenie syndyka. Uznaje je Pan za słuszne?
- (…) Za problematyczną uznać należy barierę kwotową, do 140-krotnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Po pierwsze utrudni to długotrwałe postępowania, gdyż po jakimś czasie stanie się dla syndyka oczywiste, że już więcej nie zarobi. Po drugie odbierze motywacje do efektywnego prowadzenia przedsiębiorstwa. Wymaga to bowiem wiele czasu, wykonywania czynności menadżerskich i ponoszenia odpowiedzialności za efekt. Żaden zdolny menadżer nie poniesie takiego ryzyka za tak ograniczone wynagrodzenie. Może sie oprawić szybkość prowadzonych postępowań, ale będą one mniej efektywne.- tzn. zmniejszy się stopień zaspokojenia wierzycieli oraz utrzymania miejsc pracy. Domyślnym sposobem działania każdego syndyka stanie się zatem likwidacja przedsiębiorstwa w drodze jak najszybszej sprzedaży, niezależnie od jego stanu i ceny możliwej do uzyskania
No i na koniec zielone strony Rzepy:
Nie będzie likwidacjiwszystkich agencji rządowych, pozostają największe fundusze państwowe. Rząd zdecydował, że reforma finansów publicznych będzie skromniejsza, niż zapowiadała wicepremier Zyta Gilowska Uporządkowanie finansów miało być jedną z trzech najważniejszych reform, jakie zapowiadał rząd. Skromniejsza jej wersja ma rozpocząć się z początkiem 2008 roku.
Wczoraj Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, która to umożliwi. Zakłada on likwidację gospodarstw pomocniczych i zakładów budżetowych, ale faktycznie pozostanie większość funduszy, takich jak obracające miliardami złotych fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Nie ma już mowy o likwidowaniu agencji rządowych, nie zmieni się także funkcja Banku Gospodarstwa Krajowego. Nadal będzie zarządzał środkami 12 funduszy,w tym Krajowego Funduszu Drogownictwa i Krajowego Funduszu Mieszkalnictwa. Poza tym odsunięto - zgodnie z propozycją Ministerstwa Transportu - moment podziału zadań, jakie dziś realizuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Oraz na deser:
Bruksela rozpocznie postępowanie przeciwko Polsce w sprawie tzw. złotej akcji. O decyzji, którą ma dziś ogłosić Komisja Europejska, poinformowała wczoraj Agencja Reutera. Będzie to pierwszy etap postępowania, które może doprowadzić do postawienia Polski przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.
Chodzi o przepis dające Skarbowi Państwa wyjątkowe uprawnienia w spółkach, o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa i porządku publicznego, nawet jeśli państwo zachował tylko jedną akcję
To spis tylko dziejszych sukcesów tego rządu, zapewne przez przypadek zapomnianych przez copy-paste Marylę
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka