Pozwoliłem sobie napisać list do Jego Eminencji, bo coraz gorzej się w naszej umiłowanej Ojczyźnie dzieje. Chciałem, jak Tomasz Sakiewicz, do samego Ojca Świętego list słać, ale po głębszym namyśle stwierdziłem, że nie będę Ojczyzny za granicą szkalował. Nawet jeżeli o kalaniu polskiego gniazda miałby czytać sam Benedykt XVI.
Zupełnie na marginesie ośmielam się poddać pod rozwagę pewną propozycję. Czy nie mogłaby Jego Eminencja przekazać Panu redaktorowi Sakiewiczowi wiadomości o jakiś księżach współpracownikach Służby Bezpieczeństwa. Czytelnicy „Gazety Polskiej” wciąż na to czekają i z powodu braku TW w sutannach na podorędziu, musi się Pan redaktor marketingowo listami do Ojca Świętego podpierać.
Polsce, nam tu nad Wisłą, potrzeba dobrej rady Jego Eminencji. Niedawno jak w sobotę Pan premier zauważył, że sam lucyfer w biały kitel się przebrał. Ale oto dowiedziałem się, że Pan Premier tego szatana łososiem karmił i wstyd pisać, podpaski mu przesyłał. A przecież mógł szatan na śmierć się wykrwawić. Czyż premier zbyt głęboko w paszczę zła nie zajrzał i nie dostrzegł tam czasem „samego dobra” fragmentu. Wielce się tym niepokoje.
Mamy tu w salonie pewnego kolegę. Nawołuje do odstrzelania lewaków. Przepraszam za śmiałość, ale czy mogłaby mu Jego Eminencja w jakiś sposób dopomóc. Obaj przecież wiemy, że człowiek strzela, ale to Pan Bóg kule nosi. Jeszcze może się Arturowi nie udać.
Z przykrością stwierdzam, że niestety Magdalena Środa nadal na wolności przebywa. Nie wiem czemu, może to brak ognia wiary, ale ta „umysłowa prostaczka” jeszcze w obozie reedukacyjnym się nie znalazła, jeszcze jej głowy na łyso nie ogoliliśmy. Ale jeszcze raz powie coś złego o patriotyzmie i pozbawimy ja tytułu profesora i relegujemy z uczelni. Nie może przecież takie antykościelne indywiduum naszych dzieci nauczać. Być może jednak ona pierwsza zostanie odstrzelona, wspominał coś o tym kolega Gniewomir.
Mało też u nas gazet kościelnych, jak na razie tylko Rzeczpospolita. Czy nie mógłby Jego Eminencja jakiegoś gromu na Dziennik rzucić, ośmielają się bowiem kwestinować boski porządek i nie chcą dekalogiem obecnej konstytucji zastąpić. A przecież te boskie prawa służyły ludziom przez wieki. Na szczęscie jest Pan Artur Bazak, szykuje nową gazetę, jestem przekonany, że odniesie tak oszałamiająjcy sukces, jaki odniósł tygodnik Ozon.
P.S. Przepraszam za błędy ortograficzne, załączam przekaz na Świątynie Opatrzności Bożej
Z wyrazami szacunku Majorek


Komentarze
Pokaż komentarze (10)