galopujący major galopujący major
69
BLOG

Prawaki głuptaki

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 42

 Nicpoń połechtał prawaków i będą razem nie wino obalać, ale Sierakowskiego. Napisał, że tu w salonie prawacy to tacy błyskotliwi są, świetnie piszą, no i podjarane prawackie barany zaczęli słać nicponiowi swe teksty. Żaden z tych geniuszy pióra nie wpadł na to, że ten niby wyśmienity pomysł, to miał rację bytu jakieś kilkadziesiąt lat temu. Dziś ci przeciętny Polak komunizmem gardzi, a tej garstki marksistów to raczej nie da się przekonać argumentami typu „trzeba strzelać do tego czerwonego ścierwa he, he”

No ale nic próbujecie prawaki, może wreszcie coś wam wyjdzie w tej publicystyce, bo jak na razie to każda gazetę kładziecie i kończy się żebraniną jak u Michalkiewicza. Tylko jak żaden z wydawców nie będzie chciał wyłożyć kasy na druk waszej mentalnej Kamasutry to nie płaczcie po kątach, że układ, Puchatek was napadł, czy Ubekistan się broni. Jest kapitalizm, zakasywać rękawy i do roboty, zbierać i wydawać remuszkowi inteligenci.

Idolem prawaków tych salonowych rzecz jasna, jest pewien oszołom w muszce, który zna odpowiedzi na wszystkie ważne pytania (na te nieważne też zna), tylko cholera mało kto chce tych odpowiedzi słuchać. Niby zwykły mało rozgarnięty chłopek potrafi wejść do sejmu, a temu w muszce ni cholery się nie udaje. Facet w muszce chce was zabrać na księżyc tylko nie potrafi zamówić taksówki, żeby dojechać  na lotnisko.

Prawacy na czele ze swym idolem wszędzie widzą lewaków, lewactwo socjalizm, komunizm itp. Tak jak w tym kawale co się żołnierzowi wszystko z jednym kojarzyło. Gdyby tak spytać który kraj socjalistyczny nie jest to by się prawak zasapał, a potem doszedł do wniosku, że żaden. Oczywiście jak by był choć trochę bystry, bo przeciętny to by zaraz wskazywał USA. Niech wiec prawak poleci sobie i zobaczy ten niby niesocjalizm przy dopłatach federalnych do amerykańskiego rolnictwa.

Nie ma tedy niesocjalistycznych krajów, z czego wprost wynika, że wszędzie na świecie prawaki są robieni w wała, a potem łażą po forach i się mazgają, że podatki za wysokie i świat jest niesprawiedliwy. Ano jest, ale co z tego?

Polskie prawaki to już w ogóle jakiś przykład kliniczny. W łbie tylko, że Wyborcza tamto Wyborcza śmanto, a bo nazwali pielęgniarki białym miasteczkiem (choć Rzepa też tak nazywa), a bo napisali o Castro, że jest przywódcą Kuby,  bez wzmianki że to dyktator (choć to notka PAP-u, a Wyborcza pisała o torturowaniu więźniów na Kubie) Itd., itp.

Michnik, lewactwo, socjalizm i zbiorowy orgazm intelektualny- ot przepis na dobry dzień przed komputerem. Żeby chociaż to jeszcze wyrafinowane było, ale  gdzie tam typowy prawacki dowcip płaski jak stół i toporny jak język lechujarka (niech mu dzisiaj zagra fujarka)

Nasz prawak to istota wrażliwa niczym płatek róży na śniegu. Co prawda najpierw zwyzywa cię od  komuchów, idiotów, zdrajców, tchórzy, a gdy tylko się odgryziesz to drze mordę w niebogłosy, że go mordują, że on taki demokrata, a tu chamstwo i w ogóle bierze zabawki i do matki z płaczem. Taki to kulturalny inaczej niczym ich idol ( nota bene socjalista pełną gębą) Jarek „Szatan” Katzyński (Panie Hambura leć Pan na skargę do samego papieża, bo źle nazwisko napisałem, albo napisz Pan list jak Tomek Sakiewicz, taka teraz moda)

Czasami mam nikłą nadzieje, że po kolejnym  numerze tej kaczej bandy, któremuś zaświta coś we łbie, ale gdzie tam tak sobie wszystko wytłumaczy, że i tak mu wyjdzie, że wódz ma racje, ale lewaki tylko bzdety gadają.

Tak jak w tym kawale gdy Breżniew chcąc pokazać delegacji amerykańskiej jak honorowi i niezależni są posłowie dumy mówi w rosyjskim parlamencie pocałujcie mnie w dupę towarzysze. Po czym widząc rejwach tryumfalnie wskazuje Amerykańcom, że miał ację. A ci mu na to drogi Leońka… oni się ustawiają w kolejkę.

c.d.n. 

P.S. Purystów językowych przepraszam za ten styl, ale skoro w tym stylu zaczął Nicpoń, to stwierdziłem, że też sobie tak popiszę.         

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (42)

Inne tematy w dziale Polityka