Szeroko się uśmiecham gdy patrzę jak prorządowi dziennikarze z wielce zatroskaną miną usprawiedliwiają nieudaną prowokację CBA. A przecież wystarczyłoby tylko zamienić aktorów rolami i ci sami przekrzykiwali by się nawzajem o spisku, prowokacji, zamachu stanu. Przerabialiśmy to już w przypadku afery Lipińskiego, dlaczego miałoby nie wypalić i teraz.
Wyobraźmy sobie, że PO fartem wygrała wybory, powstał POPiS a szefem CBA został Andrzej Biernacki. No i traf chciał, że CBA uzyskało informację o tym, że osoba powiązana z PiS za łapówkę może bardzo wiele. A potem podsłuchy, fałszerstwa, prowokacje tyle tylko, że również w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego. Co by się działo? Chyba nikt nie ma wątpliwości.
Ogromne nagłówki w Rzepie (jeżeli Pis by ja odzyskał) inwigilacja prawicy, skandal, ubeckie metody. W histeryczne tony uderzali by obiektywni i niezależni dziennikarze „ostatnie tchnienie razwiedki”, „akcja WSI” , „spisek Michnika” itp. Znane i przewidywalne do bólu.
Igor Janke pisze o tym, że CBA to jedno z niewielu rzeczy, które się rządowi udały. Tymczasem z trzech znanych akcji CBA:
- w pierwszej jej szef kompletnie się skompromitował zarzucając dr G, że jego skuteczność to zaledwie 30%, podczas gdy ten odsetek mieści się jak najbardziej w normie. Ponadto dr G. często operował pacjentów, których operowania inni lekarze się nie podejmowali. bo były to przypadki zbyt trudne.
- w drugiej śledzono łapówkarza z COS, a gdy ten wziąwszy kopertę podjechał pod gmach Min.Sportu to szybko go zwinęli, najprawdopodobniej żeby przypadkiem nie trafił do gabinetu ministra( który i tak wkrótce okazał się aferzystą)-
- no i trzecia, w której sprzętem za miliony złotych podsłuchiwano Leppera i do dziś nie wiadomo czy popełnił on przestępstwo czy nie. Nie wie tego nawet premier, który twierdzi że Lepper "nie jest w sytuacji, w której można powiedzieć, że jest niewinny, że można mieć pewność, że jest niewinny". Przyznał, że nie ma 100 proc. pewności winy Leppera, ale - jak tłumaczył - "jeśli chodzi o ludzi będących w rządzie, obowiązują trochę inne zasady niż w trakcie procesu karnego - wystarczy być w kręgu podejrzenia, żeby musieć odejść z rządu".
Zresztą ta ostatnia uwaga w kontekście prania pieniędzy przez LPR jest wyjątkowo humorystyczna.
Podsumowując jeżeli CBA jest sukcesem rządu to strach pomyśleć, w którym miejscy byśmy dzisiaj byli, gdyby rząd odniósł jakiś sukces rzeczywisty.
A na koniec zaś próbka czwartorzeczpospolitowego lizusostwa autorstwa niezawodnego Bronka Wildsteina
Nie wiadomo, czy Andrzej Lepper uczestniczył w korupcyjnym procederze. Wiadomo natomiast, że jeden z dwóch zatrzymanych był jego bliskim współpracownikiem i przedstawiany był przez lidera Samoobrony jako doradca partii ds. handlowych. Lepper przedstawił go również w Ministerstwie Rolnictwa jako pełnomocnika gminy Mrągowo, a więc tej, której dotyczyć miała planowana transakcja. Działo się to w trakcie jej przeprowadzania. Na polecenie Leppera tę sprawę odrolnienia pilotować miał jego człowiek, który wcześniej nie zajmował się tym wcale.
To nie są jeszcze twarde dowody, ale poszlaki, które trzeba sprawdzić. Jednak fakt, że działo się to pod bokiem Leppera, obciąża go w sensie politycznym. Trudno sobie wyobrazić, aby w takiej sytuacji mógł on dalej pełnić funkcje wicepremiera i ministra rolnictwa.
Otóż pech chciał, że jeden z zatrzymanych owszem był bliskim współpracownikiem ale raczej nie Leppera. Aresztowany Andrzej K. czyli Andrzej Kryszyński był radcą prawnym warszawskiego Urzędu Miejskiego za kadencji Lecha Kaczyńskiego. Po odejściu Kaczyńskiego Pan Kryszyński został powołany na wiceprezesa spółki Dialog, która to spółka jest w 100-u % spółką córką państwowego KGHM-u. Z jakiego politycznego rozdania pochodzi obecny zarząd KGHM-u, tego chyba nikomu przypominać nie trzeba
Czy wobec tego Panie Wildstein, Kaczyńscy nie ponosi czasem politycznej odpowiedzialności za „odrolnienie” tej ziemi ? Czy aby to nie przez znajomość Kaczyńskim Kryszyńskim wypłynął na salony i dopuszczony został do urzędniczych korytarzy?
No i gdzie Pan był gdy Wyborcza pisałą o milionowych przekrętach LPR-u?
Czy Roman Giertych może być ministrem?


Komentarze
Pokaż komentarze (27)