Tanio prezydentowi parasol sprzedam - strasznie ostatnio deszcz pada z Torunia. No i małżonkę by trzeba przed deszczem schować. Szwagier jej raczej z tych co prędzej ja do kałuży wepchnie niż się politycznych kumpli wyprze. Taka to rodzina co ponoć kieruje się przedwojennym etosem. W życiu bym nie pomyślał, że to o taki etos chodziło.
CBA – czy raczej CBN- Cyrk Braci Najmniejszych odnosi kolejny medialny sukces. Zdaniem głównego clowna Mariusza Kamińskiego aresztowany Andrzej K. to współpracownik Leppera. Tymczasem okazuje się, że owszem Kryszyński był współpracownikiem, ale po pierwsze nie Leppera tylko Lecha Kaczyńskiego (siedem nagród uznaniowych) oraz po drugie był również współpracownikiem…UOP i absolwentem jakieś szkoły szpiegów w Kiejkutach. Do tych rewelacji dotarł Dziennik (Panie Węglarczyk najmocniej przepraszam, że stosuje to zakazane słowo) Zresztą zdaniem Dziennika wedle zeznań tego drugiego bandziora Piotra R., to właśnie Kryszyński był motorem napędowym całej sprawy i to on dostarczał te sfałszowane dokumenty. Teraz aresztowany ma dostać świadka koronnego. Jeżeli te ustalenia się potwierdzą, to uwzględniając słowa premiera (niech tam gdzie stąpa kwitną konopie indyjskie) cała ta kosztująca miliony operacja miała na celu aresztowanie jakiejś płotki, w tym celu uruchomiono szpiegów i sprowadzono jakiś kosmiczny sprzęt do podsłuchów. Oczywiście można wierzyć w tą wersję, tak jak można wierzyć w to, że „Naszą szkapę” napisał Henryk Sienkiewicz.
Im dalej w las tym więcej butelek, a im głośniej o CBA to tym bardziej krystalizuje się ich profesjonalizm. Edgar Peron Gosiewski (ale nie z tych Peronów argentyńskich) chlapnął jęzorem w sprawie Piotra R. i teraz tłumaczy się, że chodziło mu o złą opinię o panu R.
Wassermann go broni- to przecież niezły prawnik (he, he) więc nie mógł ujawnić tajemnicy państwowej. Pewnie, że nie mógł przecież to całkiem normalne, że potrafisz kumplowi z rządu z dokładnością co do dnia przepowiedzieć przyszłość jego kolegów. Po prostu Edgar widzi przyszłość.
A na koniec wracając do pierwszego wątku gdańska młodzieżówka PO (a więc nie Geniwomir) złożyła do prokuratury zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa znieważenia głowy państwa. Oczywiście już dziś znając decyzję prokuratury, niezmiernie rad jestem z tego, że po „spieprzaj dziadu” kolejne epitety zostaną uznane za powszechnie nieobelżywe. Gdyby tylko Kaczyński z Rydzykiem częściej się wyzywali dopuszczalne pole dyskursu publicznego znacznie by nam się poszerzyło.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)